Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

poniedziałek, 6 maja 2019

223. Upadające imperium, John Scalzi

Pierwsza space opera, z jaką miałam styczność. Właściwie z tym terminem dopiero teraz się zetknęłam - jak i z autorem i jego twórczością. Po science-fiction sięgam bardzo rzadko. Choć fantastykę kocham całym sercem, tak na kosmiczne podboje nie mam zbytnio ochoty. W pewien sposób tego typu lektury omijam szerokim łukiem, bowiem to nie jest coś, w czymś w pełni się odnajduję. Jednakże powieść Scalziego zaintrygowała mnie na tyle, by dać science-fiction szansę i na chwilę pozbyć się swego rodzaju uprzedzeń. 

John Scalzi, właśc. John Michael Scalzi II (ur. 10 maja 1969 r. w Fairfield) – amerykański pisarz, tworzący głównie na polu fantastyki naukowej. Laureat Nagrody Campbella dla najlepszego nowego pisarza w 2006 r. oraz nagród Hugo i Locusa w 2013 roku za powieść Czerwone koszule, a także nagrody Locusa za powieść Upadające imperium w 2018 r. Wcześniej otrzymał także nagrody Hugo dla najlepszego pisarza-fana oraz za najlepszą książkę niefantastyczną. *

Naszym Wszechświatem rządzi fizyka, więc podróżowanie szybciej niż prędkość światła nie jest możliwe. Tak było, dopóki nie odkryto Nurtu – pozawymiarowego pola, do którego możemy uzyskać dostęp w określonych punktach Czasoprzestrzeni, a ono niesie nas do innych światów, krążących wokół innych gwiazd. Ludzkość wyruszyła z Ziemi w kosmos i z czasem zapomniała o swoim rodzimym świecie, tworząc nowe imperium, Wspólnotę, której etos mówi, że żadna z placówek zamieszkanych przez człowieka nie jest w stanie przetrwać bez pozostałych. To stanowi barierę dla międzygwiezdnych wojen, ale też system kontroli władców nad imperium. Nurt jest wieczny, ale nie statyczny – tak jak rzeka zmienia swój bieg, odcinając różne światy od reszty ludzkości. Kiedy przemieszczanie się Nurtu zostaje odkryte – co może się zakończyć odizolowaniem wszystkich miejsc zamieszkanych przez człowieka poprzez uniemożliwienie podróży szybszych niż prędkość światła – troje ludzi: naukowiec, kapitan statku kosmicznego oraz cesarzowa Wspólnoty, prowadzą wyścig z czasem, żeby zbadać co, jeśli w ogóle cokolwiek, da się uratować z międzygwiezdnego imperium, znajdującego się na krawędzi rozpadu. **


Nurt. Kosmiczne metro, dzięki któremu człowiek może płynnie poruszać się po Czasoprzestrzeni. Szybki, niemalże niezawodny środek transportu pokonujący wielokrotnie prędkość światła. Dzięki niemu również kwitnie handel międzyplanetarny, a co za tym idzie powstają ośrodki życia społecznego. Już mało kto pamięta o naszej rodzimej planecie, bowiem jej piękno i unikalność zostało zasłonięte ogromnym kosmicznym imperium zwanym Wspólnotą. Choć świat się zmienia, to człowiek pozostaje taki sam - chciwy, samolubny, bezwzględny. A polityka przypomina sztukę, lecz nie rządzenia państwem, a kombinatoryki i szalbierstwa. John Scalzi wykreował rozbudowane kosmiczne uniwersum, w którym ludzie podróżują za pomocą pozawymiarowego pola, zamieszkują różnorodne planety, a także kolonie planetarne. Co za tym idzie - na czytelnika czeka ogromna dawka niesamowitej technologii, którą można dostrzec choćby w statkach kosmicznych (posiadających dziwaczne, ale i komiczne nazwy), a nawet ubiorze, czy produkowanej żywności. Wspólnota zupełnie nie przypomina naszego świata, bowiem Ziemia pozostała daleko za człowiekiem. 

Trójka silnych i zaskakujących bohaterów, którzy pod wieloma względami - nie znają granic. Cardenia to świeża cesarzowa Wspólnoty, która obejmuje władzę po swoim ojcu. To odważna młoda kobieta, na którą z dnia na dzień spada ogromna odpowiedzialność, ale i prawda, którą nie sposób udźwignąć i pozostać nań obojętną. Kiva Lagos, ekscentryczna i dzika kapitan statku  Tak, drogi panie, to moje dziecko transportującego głównie hawerfruty (sztuczny owoc, wytworzony przez człowieka). Cechuje ją wulgarność, bezczelność i bezwzględność. Wyznaje zasadę - po trupach do celu. Ostatnim z głównej trójki jest naukowiec Marce Claremont. Raczej spokojny i ułożony. Bohaterowie drugoplanowi pod względem kreacji nie odbiegają od sztandarowych postaci. Każdy z nich posiada odrębną osobowość i potrafi niejednokrotnie zaskoczyć. Niesamowita sceneria kosmicznego otoczenia nie jest w stanie przyćmić ich charyzmy, co samo w sobie świadczy o tym, jak świetnie bohaterowie Upadającego imperium zostali wykreowani.   


Idea Nurtu fascynuje i wrzuca wyobraźnię na wyższe obroty. Kosmiczna tuba zasysająca statek kosmiczny, a następnie wypluwająca go w zupełnie innej części Wszechświata. Z jednej strony niezawodna i rozwijająca, z drugiej - całkiem nieprzewidywalna  i niszczycielka. Pomysł autora zasługuje na uwagę - którą zresztą otrzymał, ponieważ Upadające imperium jest książką docenioną i gęsto polecaną. Jak widać - nie bez powodu. Jak na początku wspomniałam, nie jestem fanką science-fiction, ale ta historia naprawdę mnie wciągnęła. Autor posługuje się lekkim stylem, często sięgając po komizm czy wulgaryzmy (cóż, są one nieodłącznym elementem charakteru Kivy). Czyta się szybko, z pasją i prawdziwym zainteresowaniem. W tym momencie mam ochotę sięgnąć po kontynuację i mam nadzieję, że do czasu premiery polskiego wydania The Consuming Fire tak pozostanie. 

* Wikipedia
** opis wydawcy

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe!