Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel E. Carter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel E. Carter. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2020

301. Ostatnia walka, Rachel E. Carter


Finałowy tom popularnej serii fantasy, która rozkochała mnie już od pierwszego tomu. Ostatnia walka to zaskakująco mocne zakończenie losów Ryiah, młodej magini, która wspięła się na sam szczyt swych możliwości, po to, aby upaść z hukiem - czy to wszystko było tego warte?

Rachel E. Carter to amerykańska autorka, której cykl fantasy Czarny mag osiągnął status bestsellera według USA Today. Wpływ na twórczość Carter miały: J.K. Rowling (Harry Potter), Meg Cabot (Pośredniczka, Pamiętniki księżniczki), Taheren Mafi (Dotyk Julii), L.J. Smith (Pamiętniki wampirów), Tamora Pierce (Krąg magii, Kroniki Tortallu) oraz Jane Austen (Duma i uprzedzenie, Perswazje). Amerykańska pisarka wielbi kawę, którą kolekcjonuje i ma słabość do czarnych charakterów w literaturze, a szczególnie pana Darcy'ego. Pierwsza część serii Czarny mag w Polsce miała premierę 13 września 2018 roku - natomiast za granicą jest dostępna już całość, w skąd której wchodzą: Non-heir (tzw. 0,5), First Year, Apprentice, Candidate, Last Stand. Polskie tytuły serii to: Pierwszy rok, Adeptka, Kandydatka oraz Ostatnia walka. 

On jest Czarnym Magiem, a ona zdrajczynią. Świat Ryiah runął, gdy odkryła niecne plany króla Blayne'a. Teraz musi zdradzić wszystko, co kocha, aby uchronić królestwo przed wojną. Rozdarta między miłością a obowiązkiem, sercem a rozsądkiem Ry podejmuje się niebezpiecznej misji. Ma pomóc rebeliantom i przekonać przedstawicieli królestwa Pythus, aby zerwali pakt ze skorumpowanym królem Jeraru, jednocześnie oszukując najpotężniejszego maga w królestwie, a zarazem swojego męża. Wcześniej czy później będzie musiała stanąć do walki. *


Recenzja ta stanowi nie tylko moją ocenę ostatniego tomu serii Czarny mag autorstwa Rachel E. Carter, ale także całości przygód młodej magini Ry i mrocznego księcia Darrena. Pierwszy tom przeczytałam w 2018 roku i śmiało mogę stwierdzić, że była to miłość od pierwszego przeczytania. Autorka oczarowana mnie kreacją świata przedstawionego, bohaterami, fabułą a także swoim warsztatem literackim. W 2019 roku przeczytałam drugi (Adeptka) i trzeci (Kandydatka) tom, które wywarły na mnie równie pozytywne wrażenie. Ostatnia walka choć utrzymana w tej samej konwencji, bardzo różni się od poprzednich tomów - przede wszystkim natłokiem krytycznych wydarzeń, które burzą wszystko, na co nasi bohaterowie pracowali na przestrzeni całej serii. Wszystko okazuje się być potwornym kłamstwem, niszczącym rzeczywistość, którą znamy. 

,,Byłam magiem i dziewczyną, nikim więcej. Wszystko inne to nieprawda.''

Rachel E. Carter jest brutalna, bezwzględna, ale jednocześnie... cudowna. Seria Czarny Mag jest jedną z tych, które przeniosły mnie na wiele godzin do innego świata i wielokrotnie zaparły dech w piersi. Jak dla mnie jest to idealna fantastyka młodzieżowa - pełna wartkiej akcji, zakazanej miłości, wstrząsających decyzji, piękna przyjaźni - która spokojnie przypadnie do gustu również starszemu czytelnikowi. Ostatnia walka to mocne zakończenie serii, które na długo zapadnie w pamięci czytelników. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że autorka odważy się na tak drastyczny rozwój wydarzeń - zdecydowanie nie jest to zakończenie z cyklu i żyli długo i szczęśliwie. Za dużo tu krzywdy, bólu, łez, ciężkich słów i podłych czynów, po doświadczeniu których niemożliwym jest wrócić do tego, co było przed. Ale zawsze można się starać, próbować, mieć nadzieję...


Jeżeli jesteście przed lekturą ostatniego tomu, to przygotujcie się na mocne emocje i łamiące serce sytuacje. Z kolei osoby, które przeczytały już Ostatnią walkę zgodzą się ze mną, że to była prawdziwa jazda bez trzymanki. Pozostało mi czekać na nowelkę Non-heir, będącą dodatkiem do serii i ciekawym dopełnieniem całości. POLECAM - zarówno całą serię, jak i każdy tom z osobna. 

* materiały wydawcy

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!
 

piątek, 11 października 2019

255. Kandydatka, Rachel E. Carter

Trzecia część mojej ukochanej serii Czarny Mag, opowiadająca historię młodej magini, która walczy o tytuł najpotężniejszego maga w królestwie. Na Kandydatkę czekałam właściwie od momentu, w którym zamknęłam drugą część losów Ryiah - Adeptkę. Na szczęście moja kilkumiesięczna katorga całkiem niedawno dobiegła końca - szkoda tylko, że zaledwie na dwa dni, ponieważ teraz jestem zmuszona czekać na polską wersję czwartego tomu, Last Stand. Jak zwykle, autorka przeszła samą siebie - rozkochała mnie w fabule i zakończyła kolejną część w takim momencie, że...ahh! W recenzji mogą pojawić się drobne spojlery, także drogi czytelniku, bądź czujny! 

Rachel E. Carter to amerykańska autorka, której cykl fantasy Czarny mag osiągnął status bestsellera według USA Today. Wpływ na twórczość Carter miały: J.K. Rowling (Harry Potter), Meg Cabot (Pośredniczka, Pamiętniki księżniczki), Taheren Mafi (Dotyk Julii), L.J. Smith (Pamiętniki wampirów), Tamora Pierce (Krąg magii, Kroniki Tortallu) oraz Jane Austen (Duma i uprzedzenie, Perswazje). Amerykańska pisarka wielbi kawę, którą kolekcjonuje i ma słabość do czarnych charakterów w literaturze, a szczególnie pana Darcy'ego. Pierwsza część serii Czarny mag w Polsce miała premierę 13 września 2018 roku - natomiast za granicą jest dostępna już całość, w skąd której wchodzą: Non-heir (tzw. 0,5), First Year, Apprentice, Candidate, Last Stand. Wydawnictwo Uroboros przygotowuje już kolejny tom: Last Stand. 

Dwudziestoletnia Ryiah jest czarną maginią frakcji bojowej, ale nie jest Czarnym Magiem. Jeszcze. Niemal od zawsze pragnęła zdobyć legendarną szatę, jednak tylko tego jednego roku będzie mogła wziąć udział w prestiżowym – i jedynym w swoim rodzaju – turnieju dla magów… Szkoda, że będzie musiała wystąpić przeciwko pewnemu księciu – temu, którego dotąd jeszcze nigdy nie pokonała. Nabór kandydatów wreszcie nadchodzi. Zwycięzca otrzymuje szaty, ale w królestwie czyha coś mrocznego. Wrogie królestwa otaczają ojczyznę Ryiah. Pora zawrzeć sojusz. Niestety dla Ryiah to dopiero początek. Bo największy wróg mieszka w samym pałacu. *

,,Całe życie szkoliłam się na wojowniczkę, ale w owej chwili byłam jedynie damą w opałach''. 

Adeptkę, czyli poprzednią część przygód Ry czytałam na początku tego roku, więc nic dziwnego, że niesamowicie stęskniłam się za bohaterami, Jerarem (czyli magiczną krainą stworzoną przez autorkę), jak i piórem Rachel E. Carter. Choć w przeciągu tego roku miałam przyjemność przeczytać kilka świetnych serii fantasy (m.in. Dożywocie Marty Kisiel, lub kontynuację Dworu cierni i róż Maas) to ta spod pióra Carter zdecydowanie rozkochała nie w sobie najmocniej. Autorka stworzyła magiczne uniwersum, w którym umiejscowiła królestwo Jerar. To właśnie tam odgrywa się akcja całej serii Czarny Mag. W pierwszym tomie (Pierwszy rok, wydawnictwo Uroboros) czytelnik poznaje Ryiah - młodą dziewczynę wywodzącą się z plebsu, która ma wielkie marzenia i równie wielką ambicję. Ry pragnie zostać Czarnym Magiem - jednak ma przed sobą bardzo długą drogę naznaczoną łzami, krwią i potem. Ryiah rozpoczyna naukę w Akademii Jeraru, jednak warunkiem pozostania w niej i czerpania wiedzy od najznakomitszych jest przetrwanie tytułowego Pierwszego Roku oraz zdanie pozytywnie testu. Jak można się domyślić, Ry osiąga sukces - lecz jest to pierwszy kamień milowy, jaki udaje jej się pokonać. W kolejnym tomie nasza bohaterka jako starsza uczennica Akademii musi stawić czoła następnym, znacznie trudniejszym przeciwnością. Pojawia się również wątek miłosny, który ma kluczowe znaczenie w dalszych tomach historii, czyli Kandydatka oraz Last Stand. 


Kandydatka rozpoczyna się w momencie, w którym kończy się Adeptka, tak więc lektura tej książki wymaga od czytelnika znajomości poprzednich tomów - jak w przypadku niektórych serii można jakoś to przeskoczyć, tak w Czarnym Magu jest to konieczne. Za każdym razem, gdy sięgam po książkę autorstwa Rachel E. Carter czuję się kompletnie oczarowana. W Pierwszym roku autorka zdobyła mnie klimatem, barwnymi bohaterami i magiczną akademią, w Adeptce na pierwszy plan wysunął się wątek miłosny. Dodatkowo czytelnik wraz z bohaterami miał okazję opuścić mury Akademii i poznać różnorodność stworzonego przez Carter świata. Z kolei trzeci tom od początku do końca zaskakuje prężną i zaskakującą akcją, pełną zwrotów i brawurowych decyzji głównej bohaterki, jak i bohaterów drugoplanowych. Fabuła zostaje wzbogacona o intrygę, polewa się krew. Pozornie nic nieznaczące  elementy układają się w szokującą całość i zmuszają bohaterów do podjęcia trudnych decyzji, niosących ze sobą brutalne skutki. Życie Ryiah i oblicze Jeraru już nigdy nie będzie takie samo, jak wcześniej. 

,,Prawdę mówi się w gniewie, nie żałuj, kochaj''.

We wcześniejszych tomach ambicja główne bohaterki była jej zaletą - super-mocą i motorem napędowym fabuły. Niestety w trzecim tomie przejmuje ona kontrolę nad główną bohaterką. Dla Ry nie liczy się nic innego, tylko zwycięstwo. Miłość i relacje rodzinne nie równają się dla niej z sukcesem. Nasza bohaterka musi zmierzyć się z samą sobą. Co więcej - czeka na nią sporo zmian związanych z Darrenem i jego pozycją w państwie. Pojawia się motyw złotej klatki - pałac nie jest miejscem, w którym Ryiah czuje się szczęśliwa. Młoda kobieta zostaje zmuszona do podjęcia okrutnego wyboru: lojalność wobec Korony i narzeczonego, czy wobec rodziny. Jej wybór szokuje i wręcz zmusza do sięgnięcia po czwarty tom serii. 


Warsztat Rachel E. Carter pozostaje bez zmian, co stanowi zaletę, gdyż autorka posługuje się lekkim i plastycznym piórem. Historia wciąga już od pierwszego rozdziału i odrywa od szarej rzeczywistości. Pojawia się nowa bohaterka drugoplanowa, która może mieć znaczenie w kolejnej części serii - rycerka Paige. Poznajemy również Jerar od strony politycznej, dowiadujemy się co nieco na temat sąsiednich królestw oraz jesteśmy świadkami wybuchu wojny pomiędzy nimi. 

Po przeczytaniu trzech tomów przygód młodej magini i jej przyjaciół, czuję się niesamowicie zżyta zarówno z tą historią, jak i jej bohaterami. Kandydatkę przeczytałam równie szybko, co poprzednie części, i jak zwykle jest mi smutno, że spędziłam w Jerarze tak mało czasu. Nie zmienia to jednak faktu, że cudownie było tam wrócić. Byle do kolejnej części! Czytajcie, bo warto. 

* opis wydawcy

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!  

 


czwartek, 28 lutego 2019

205. Adeptka, Rachel E. Carter

Adeptka, czyli kontynuacja serii Czarny Mag autorstwa Rachel E. Carter. Pierwszy rok porwał bez reszty, także możecie sobie wyobrazić moją radość, gdy w paczce znalazłam kolejny tom przygód Ryiah i jej przyjaciół! Bardzo żałuję tego, że książkę czytało mi się tak... szybko, bowiem w świecie wykreowanym przez Rachel E. Carter mogłabym spędzić o wiele, wiele więcej czasu. A dlaczego? Sprawdźcie! 

Rachel E. Carter to amerykańska autorka, której cykl fantasy Czarny mag osiągnął status bestsellera według USA Today. Wpływ na twórczość Carter miały: J.K. Rowling (Harry Potter), Meg Cabot (Pośredniczka, Pamiętniki księżniczki), Taheren Mafi (Dotyk Julii), L.J. Smith (Pamiętniki wampirów), Tamora Pierce (Krąg magii, Kroniki Tortallu) oraz Jane Austen (Duma i uprzedzenie, Perswazje). Amerykańska pisarka wielbi kawę, którą kolekcjonuje i ma słabość do czarnych charakterów w literaturze, a szczególnie pana Darcy'ego. Pierwsza część serii Czarny mag w Polsce miała premierę 13 września 2018 roku - natomiast za granicą jest dostępna już całość, w skąd której wchodzą: Non-heir (tzw. 0,5), First Year, Apprentice, Candidate, Last Stand. Wydawnictwo Uroboros przygotowuje już kolejny tom: Kandydatka. 

Ryiah przetrwała próbny rok w Akademii, ale dopiero teraz zaczyna się dla niej prawdziwa nauka. Dziewczyna dostała się do wymarzonej frakcji bojowej, ale musi stawić czoła nauczycielowi, którego nie znosi, i wrogo nastawionej Priscilli. Sytuacji nie ułatwia też relacja z Darrenem, oscylująca między wrogością a sympatią, może nawet fascynacją… Kiedy jeden z uczniów zostaje zabity w nieprzyjacielskim ataku, nauka schodzi jednak na dalszy plan. W powietrzu wisi wojna, być może Ryiah będzie musiała wykorzystać swoje umiejętności szybciej, niż sądziła. *

Zazdrość to kolor, w którym żadna kobieta nie wygląda dobrze.


W historii młodej magini o wielkich marzeniach i równie ogromnej ambicji zakochałam się w październiku zeszłego roku. Gdy tylko wkroczyłam do świata wykreowanego przez amerykańską autorkę, Rachel E. Carter, wiedziałam, że przepadłam. Drodzy czytelnicy, na tak wspaniałe serie trafia się naprawdę rzadko. Każdy ma swój własny gust czytelniczy, a Carter w mój trafiła po prostu bezbłędnie. W pierwszym tomie serii Czarny Mag odnalazłam wszystko, co kocham w literaturze fantasy - nietuzinkowe uniwersum, intrygującą magiczną formę oraz bohaterów, w których czytelnik odnajduje nie tylko samego siebie, ale i przyjaciół. Ryiah, Alex, Ella, a nawet Darren są postaciami literackimi, które... nie są mi obojętne. W pewien sposób związałam się również z negatywnymi postaciami, co samo w sobie jest dosyć dziwne. Po lekturze drugiego tomu serii Rachel E. Carter śmiało mogę stwierdzić, że bohaterowie jej książek przeniknęli do mojego świata. 

Potop pozytywnych opinii (w tym także i mojej) na temat Pierwszego roku to dobitne świadectwo tego, jak świetna jest ta historia, a Adeptka to fenomenalna kontynuacja potwierdzająca talent autorki oraz, póki co, w pełni wykorzystany potencjał tej serii. Adeptka bezpośrednio łączy się z poprzednią częścią. Czytelnik pragnący poznać historię młodej magini i jej przyjaciół, koniecznie musi sięgnąć po wcześniejszy tom. Bez znajomości Pierwszego roku, łatwo można się pogubić, a przede wszystkim nie dostrzec kwintesencji serii. 


Dla nas nie istniało szczęśliwe zakończenie. Byliśmy niczym dwie chmury wywołujące burzę...



Choć fundament tej historii pozostaje niezmienny - nauka w Akademii - to Rachel E. Carter nie spoczęła na laurach. Adeptka od poprzedniego tomu różni się przede wszystkim zmiennym miejscem akcji. Wydarzenia Pierwszego roku ograniczały się do terenu Akademii; w tej części odwiedzamy Czerwoną Pustynię, pałac królewski w Devon, miasta Ferren's Keep skąd pochodzi Ian, oraz Port Langli - tym razem kolebkę Priscilli - a nawet przekraczamy granicę wroga. Różnorakie lokalizacje odgrywają znaczącą rolę w procesie szkolenia adeptów - dzięki nim przyszły mag, uzdrowiciel bądź alchemik może sprawdzić się w coraz to innych warunkach. Nieodłącznym elementem nauki są sparingi oraz bitwy próbne pomiędzy uczniami, mające na celu przygotować ich do przyszłych potyczek z wrogiem, oraz nauczyć współpracy. Choć prym wciąż wiedzie proces nauki w Akademii, to ogromne znaczenie w drugiej części przygód Ry, odgrywają... sprawy sercowe. Zapał rudowłosej adeptki nie zmalał ani trochę - wciąż jest zdeterminowana, gotowa na poświęcenie, przepełniona odwagą i ambicją. Jednakże jej serce coraz mocniej lgnie do ciemnookiego księcia, a rozum opowiada się za rok starszym adeptem - i jednocześnie jej mentorem - Frakcji Boju, Ianem z Ferren's Keep.  Nasza bohaterka toczy prawdziwą walkę ze swoim sercem, starając się z całych sił iść za głosem rozumu, ale jak to napisał Adam Mickiewicz serce nie sługa, nie zna, co to pany, i nie da się przemocą okuwać w kajdany. Relacja Ryiah i Darrena to istny emocjonalny roller-coaster, który wywołał we mnie całą gamę zupełnie sprzecznych emocji - od radości po smutek, od uniesienia po wściekłość. Autorka odważyła się sięgnąć po schemat - a mianowicie trójkąt miłosny, ale nadała mu delikatnego wydźwięku i, na szczęście, nie trwał on zbyt długo. 


Pierwszy tom w całości skupiał się na próbnym roku w Akademii, z kolei Adeptka prowadzi czytelnika przez kolejne cztery lata praktyk, które kończą się uzyskaniem szat maga. Emocjonujące zakończenie pozostawia w niepewności i jest początkiem kilkumiesięcznej katorgi, w trakcie której wydawnictwo Uroboros będzie przygotowywało Kandydatkę, czyli trzeci tom przygód Ry, Alexa, Elli, Darren i reszty bohaterów. 

Adeptka to fenomenalna kontynuacja trzymająca bardzo wysoki poziom pierwszej części, oraz znakomita książka, której treść wzrasta w czytelniku z każdym kolejnym rozdziałem. Aż trudno mi wyrazić w słowach, jak bardzo pozytywne wrażenie wywarła na mnie ta seria, jak mocna zżyłam się z bohaterami. Nie zastanawiajcie się długo nad sięgnięciem po serię Czarny Mag. Pierwsze dwa tomy to gwarantowana przyjemność. Prawdziwy klejnot wśród fantastyki młodzieżowej. 10/10. 

* opis wydawcy

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!
 


niedziela, 7 października 2018

166. Pierwszy rok, Rachel E. Carter

Uwielbiam jesień - ta pozornie ponura pora roku już dawno wkradła się w moje serce. Prócz tego, jesień to idealny czas na czytanie! Długie wieczory, miękki koc, gorąca herbata i dobra książka to zestaw, który potrafi przypaść do gustu nie tylko książkoholikowi! Zwłaszcza, że na polskim rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej intrygujących perełek godnych uwagi. Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki, której premiera odbyła się niecały miesiąc temu, a o której jest zdecydowanie zbyt cicho w naszej książkosferze! 

Rachel E. Carter to amerykańska autorka, której cykl fantasy Czarny mag osiągnął status bestsellera według USA Today. Wpływ na twórczość Carter miały: J.K. Rowling (Harry Potter), Meg Cabot (Pośredniczka, Pamiętniki księżniczki), Taheren Mafi (Dotyk Julii), L.J. Smith (Pamiętniki wampirów), Tamora Pierce (Krąg magii, Kroniki Tortallu) oraz Jane Austen (Duma i uprzedzenie, Perswazje). Amerykańska pisarka wielbi kawę, którą kolekcjonuje i ma słabość do czarnych charakterów w literaturze, a szczególnie pana Darcy'ego. Pierwsza część serii Czarny mag w Polsce miała premierę 13 września 2018 roku - natomiast za granicą jest dostępna już całość, w skąd której wchodzą: Non-heir (tzw. 0,5), First Year, Apprentice, Candidate, Last Stand. Wydawnictwo Uroboros przygotowuje już kolejne tomy: Adeptka, Kandydatka. 

Szaty maga są tylko dla najlepszych. Nigdy ich nie dostaniesz, jeśli będziesz się bała. Tylko czy odważysz się walczyć do końca, Ryiah? Akademia w Jerarze słynie z wyśrubowanych oczekiwań. Co roku przyjmowanych jest do niej zaledwie piętnaścioro uczniów, których szkoli się na magów. Mają rok, aby udowodnić, że są najlepsi z najlepszych. Dziesięć miesięcy wytężonej nauki, morderczych treningów i pracy ponad siły. Nastoletnia Ryiah i jej brat bliźniak Alex wierzą, że ich przeznaczeniem jest magia. Ryiah marzy o dołączeniu do elitarnej frakcji bojowej. Tylko czy będzie potrafiła stawić czoła wymaganiom mistrzów i... pewnemu przystojnemu księciu, który najwyraźniej znienawidził ją od pierwszego wejrzenia? *

,,Najgorsze w bogactwie jest to, że daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Bogaci przestają się starać, a zawsze znajdzie się ktoś, kto z chęcią zajmie ich miejsce.''

Raz za czas udaje mi się trafić na kompletny hit literacki z nurtu fantasy, który umacnia moją miłość do tego gatunku. W tym roku poznałam, między innymi, cudowną trylogię (której ostatni tom czeka wiernie na półce) Jaya Kristoffa - Wojna Lotosowa, którą co rusz gdzieś komuś polecam. Gdy sięgałam po pierwszą część serii amerykańskiej autorki czułam dreszczyk emocji - to wszystko przez tę cudowną szatę graficzną! Książka prezentuje się naprawdę ładnie, a spersonalizowany egzemplarz recenzencki jaki otrzymałam od wydawnictwa kompletnie mnie zaskoczył. Był to bardzo miły gest ze strony Uroboros, który sprawił, że poczułam się wyjątkowo. 


Ryiah to bohaterka, której imię długo utrwalało się w mojej pamięci - jednakże już od pierwszej strony wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Nastolatka od samego początku imponowała mi swą niezłomnością i pracowitością. Ry ciężko pracowała, by sprostać wymaganiom elitarnej Akademii i dotrzymać tempa szlachetnie urodzonym uczniom lub szczęśliwcom obdarzonym potężną mocą. Ryiah do Akademii przybyła z magią, którą nie potrafiła kontrolować, a jej atutem był potencjał i ambicja. To nie jest jedna z tych (niesamowitych) bohaterek, które urodziły się z bezgranicznymi umiejętnościami godnymi pozazdroszczenia. Nastolatka na magię musiała sobie ciężko zapracować: najpierw musiała ją w sobie obudzić, a następnie wyciągnąć na zewnątrz. Poprzez mordercze treningi młoda adeptka poszerzała granicę swych umiejętności i uczyła się je kontrolować. Rachel E. Carter porzuciła wielowątkowość na rzecz precyzyjnie skonstruowanego wątku głównego, jakim jest pobyt i czas nauki Ryiah w Akademii w Jerarze. Autorka z rozmachem opisuje proces szkolenia, co rusz rzucając głównej bohaterce istne kłody pod nogi - czy to w postaci niezwykle trudnego materiału, którego studenci muszą opanować, czy też tajemniczego i mrocznego księcia. Cokolwiek się dzieje pomiędzy Ry a Darrenem, jest subtelne i pełne gracji, dzięki czemu wiernie pozostaje na drugim planie. 

,,Nie ufaj im, wtedy cię nie zranią.''

Płynna akcja oraz sprytnie rozmieszczona dynamika to kolejne atuty tej powieści. Dzięki temu historia Ry trzyma w napięciu niemalże od pierwszej strony. Rachel E. Carter w świecie fantasy wykreowała wiarygodną bohaterkę - pełną siły i zdeterminowania godnego uznania. W pierwszej części Carter skupia się na kreacji bohaterów, kreśląc w tle miejsce akcji jakim jest Jerar. Jednakże wydarzenia opisane w Pierwszym roku rozgrywają się wyłącznie na terenie Akademii - dzięki temu autorka ma czas na rozmach i precyzję. Carter nie zepchnęła na drugi plan procesu uczenia się, zdobywania niezbędnej wiedzy oraz umiejętności przyszłych absolwentów, co w tego typu książkach zdarza się niejednokrotnie. Często ten element zostaje przyćmiony przez wątek miłosny, intrygi, bądź niebezpieczeństwo czyhające poza murami Akademii bądź granicami fantastycznego świata. Elitarna Akademia przyjmuje pod swe skrzydła uzdolnionych magicznie nastolatków, którzy po roku intensywnej nauki niekonwencjonalnymi metodami oraz morderczych treningów fizycznych, zostają przyjęci na praktykę magiczną. W trakcie pierwszego roku adepci mogą wybrać swą specjalizację: alchemię, uzdrowienie lub bój. Bój zdecydowanie jest najtrudniejszą dziedziną, do której pragnie dołączyć nasza Ry. Wymaga ona siły, odwagi, zdeterminowania oraz brawury, pozwalającej na podejmowanie szybkich i niebanalnych decyzji. Głównej bohaterce towarzyszy brat bliźniak oraz przyjaciółki: Ella i Ruth. Jestem pewna, że Pierwszy rok trafi w gusta wielu czytelników. Tak nietuzinkowy wstęp do serii z nurtu fantasy na pewno nie zostanie zignorowany przez blogosferę. Książkę czyta się ekspresowo, a im dalej - tym ciekawiej! 


Tak świetna i wciągająca pierwsza część wiele obiecuje czytelnikowi. Rachel E. Carter postawiła sobie wysoką poprzeczkę, rozbudziła w odbiorcach sympatię do bohaterów oraz stworzyła szerokie pole do popisu, gdyż Pierwszy rok to początek odblokowujący przed autorką wiele dróg na rozwój fabuły. Jest to jeden z najlepszych debiutów, które miałam okazję przeczytać - w tym miejscu warto zauważyć, że gdyby nie fakt, iż wyczytałam w sieci, że Pierwszy rok jest pierwszą książką autorki, nigdy bym tak nie pomyślała. Carter może pochwalić się sprawnym piórem, przemyślaną fabułą, szeroką gamą intrygujących bohaterów oraz kreacją naprawdę wyjątkowej głównej bohaterki. Subtelny wątek romantyczny niemalże w niezauważalny sposób wkrada się w fabułę. Dodaje historii uroku, jaki potrafi wytworzyć tylko zakazane uczucie, jakie powstaje pomiędzy dziewczyną niskiego pochodzenia a synem Korony. Książę Darren to anty-bohater, który potrafi oczarować nie tylko główną bohaterkę. Relacją pomiędzy Ryiah a księciem rozpoczyna się od iskierki, która inicjuje zapłon. Wczułam się w przeżycia bohaterów nawet pomimo tego, że pochodzimy z dwóch różnych światów. W tym momencie nie jestem w stanie wskazać elementu, który nie przypadł mi do gustu. Mam nadzieję, że udało mi się w miarę jasno i logicznie przedstawić powody, dla których warto przeczytać tę książkę i dlaczego będę polecać Pierwszy rok na prawo i lewo. 

* opis wydawcy 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!