Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mia Sheridan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mia Sheridan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2019

224. Bez żalu, Mia Sheridan

Mia Sheridan po raz trzeci powraca na moje skromne czytelnicze progi wraz ze swoją najnowszą powieścią Bez żalu. Dwie poprzednio przeczytane przeze mnie książki tej pani wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie - sprawiły, że po jej twórczość sięgam chętnie i wiem, że czeka na mnie udana lektura. Jak było z Bez Żalu? Czy nowość od wydawnictwa Edipresse swym poziomem dogania poprzednie bestsellery amerykańskiej autorki?

Mia Sheridan to bestsellerowa amerykańska pisarka powieści z gatunku romans. Na polskim rynku mamy szeroki wybór jej książek, m.in.: Bez słów, Bez uczuć, Bez winy, Bez szans, Bez lęku, dwa tomy serii A Sign of Love. Sheridan zdobyła tytuł bestsellerowej autorki New York Timesa, USA Today oraz a Wall Street Journal. Wraz z mężem mieszka w Ohio. Mają czworo dzieci na ziemi i jedno w niebie. Bez pożegnania to pierwsza powieść autorki, jaką przeczytałam. 

W chwili gdy jedenastoletnia Jessica Creswell poznaje niewiele od niej starszego Callena Hayesa, wie, że jest on jej upragnionym, zranionym księciem. Niedługo potem zawiązuje się między nimi serdeczna przyjaźń, oboje stają się dla siebie wytchnieniem od trosk rodzinnych, a wagon kolejowy, w którym się spotykają – bezpiecznym, magicznym schronieniem, ucieczką od świata. Jest tak do dnia, w którym Callen ją całuje… a następnie znika bez słowa z jej życia. Wiele lat później on zostaje sławnym kompozytorem, ona tłumaczką z języka starofrancuskiego. Będąc we Francji, niespodziewanie na siebie wpadają. Akurat wtedy, gdy Callen przeżywa kryzys twórczy. Nikt nie wie, że jego muzyka tkwi uwięziona głęboko w nim, strzeżona przez wewnętrzne demony. I że jest tylko jedna osoba, która może pomóc mu odnaleźć natchnienie i uporać się z upiorami z przeszłości – Jessica. *


Mia Sheridan jest autorką, której wyobraźnie oraz pióro szczerze sobie cenię. Amerykanka tworzy niebanalne, wzruszające oraz poruszające do głębi historie zwyczajnych ludzi. Bohaterem jej książki może być tak naprawdę każdy - nawet ty, czy ja. I właśnie ta zwyczajność sprawia, że twórczość tej amerykańskiej autorki sama w sobie wcale zwyczajną nie jest. Jest autentyczna, życiowa aż do bólu. Głównymi bohaterami powieści Bez Żalu są Jessica Creswell, ułożona i ambitna tłumaczka języka starofrancuskiego, oraz młody kompozytor-dekadent Callen Hayes. Mężczyzna blokadę twórczą likwiduje fizycznym i psychicznym otępieniem. Co może łączyć tak odmienną dwójkę bohaterów? Już śpieszę wam z odpowiedzią - kilkanaście magicznych chwil z dzieciństwa, które na stałe zapisały się w ich pamięci. Niestety życie rozdzieliło ich ścieżki do czasu, aż na scenę weszło przeznaczenie. Sheridan bezbłędnie splata na nowo losy Jessie i Callena, przenosząc czytelnika do Francji - państwa, które kojarzy się z miłością, zatem historia zostaje obsypana sporą dawką romantyzmu. Ogromnie przypadł mi poboczny wątek związany z Dziewicą Orleańską, czyli Joanną D'Arc. Był to element, którego kompletnie się nie spodziewałam, a przyznam, że starożytne pisma wciągnęły mnie tak mocno, że historia głównych bohaterów przez pewien moment była dla mnie drugoplanowa. Dodanie do współczesnej opowieści wątków historycznych było bardzo dobrym pomysłem, gdyż zdecydowanie rozbudziło to we mnie ciekawość, a całości dodało tajemniczości, swego rodzaju suspensu.  


,,Czasami miłość potrzebuje tylko odrobimy bliskości, żeby rozkwitnąć.''


Bez Żalu to książka, która wzbudziła moje zainteresowanie już od pierwszych stron. Historia bohaterów z każdym rozdziałem nabierała coraz to wyraźniejszych kształtów i coraz mocniej zagłębiała się w moim sercu. Było słodko, uroczo, ale również wzruszająco. Wspomnienia, niespodziewane spotkania oraz drugie szansy. Mia Sheridan jak zwykle trafnie oddała nieprzewidywalność życia oraz to, jak wielkie znaczenie na nasze życie może mieć choćby jedna decyzja. Nie brak tutaj również chemii, pasji, czystego pożądania - jednakże ma ono charakter nie tyle fizyczny, co i psychiczny. Bohaterowie chcą poczuć miłość, akceptację, bezpieczeństwo, i właśnie to znajdują tylko i wyłącznie w swoich ramionach. W tej powieści pożądanie bezsprzecznie wiąże się z miłością, prawdziwym i gorącym uczuciem. Beż Żalu jest trzecią książką Mii Sheridan, jaką przeczytałam i śmiało mogę powiedzieć, że amerykańska autorka uwielbia pisać o niebanalnej, lecz prawdziwej miłości - i robi to znakomicie. Jednocześnie uświadamia, że miłość to nie tylko całusy i miłe chwile, ale przede wszystkim wspólne mierzenie się z rzeczywistością, wzajemna pomoc, akceptacja, szacunek i wsparcie. 


Dwutorowa narracja pozwala czytelnikowi poznać zarówno punkt widzenia Jessie, jak i Callena. Zdecydowanie dużo bardziej przypadły mi do gustu rozdziały prowadzone z perspektywy Creswell - cóż, nie jest to nic dziwnego, bowiem to właśnie w nich znajdowały się starożytne pisma, których fragmenty poznawaliśmy wraz z rozwojem fabuły. Co więcej, Jessie to świetnie skonstruowana i nietypowa bohaterka literacka, która na tle innych bohaterek przeczytanych przeze mnie powieści Mii Sheridan, wypadła najlepiej. 

Kolejny raz dałam się oczarować tej autorce. Bez Żalu to bardzo dobra powieść, która wprawi was w romantyczny nastrój - jednakże spodziewajcie się słodko-gorzkiej historii z przesłaniem. 

* opis wydawcy

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki!
 

niedziela, 2 grudnia 2018

186. Bez złudzeń, Mia Sheridan

Powrót do twórczości Mii Sheridan to sama przyjemność. Jeżeli poszukujecie książki, która swą zawartością roztopi wasze zmarznięte grudniowe serca, to chyba właśnie ją znaleźliście... zapraszam na recenzję najnowszej powieści poczytnej, amerykańskiej pisarki: Bez złudzeń.

Mia Sheridan to bestsellerowa amerykańska pisarka powieści z gatunku romans. Na polskim rynku mamy szeroki wybór jej książek, m.in.: Bez słów, Bez uczuć, Bez winy, Bez szans, Bez lęku, dwa tomy serii A Sign of Love. Sheridan zdobyła tytuł bestsellerowej autorki New York Timesa, USA Today oraz a Wall Street Journal. Wraz z mężem mieszka w Ohio. Mają czworo dzieci na ziemi i jedno w niebie. Bez pożegnania to pierwsza powieść autorki, jaką przeczytałam. 

Eloise wzrasta w poczuciu bezradności i osamotnienia wobec otaczającej ją rzeczywistości. Kończy szkołę średnią, ale zdana wyłącznie na siebie, pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia, ostatecznie zatrudnia się w klubie, gdzie skąpo ubrana tańczy na rurze. Przybiera imię Crystal i jako bardzo urodziwa kobieta szybko zyskuje popularność. Pewnego wieczoru zauważa w klubie mężczyznę ewidentnie różniącego się wyglądem i sposobem zachowania od stałych bywalców. *

Choć opis fabuły pochodzi od wydawcy, to został w bardzo dużym stopniu przycięty przeze mnie. Powód jest jeden - zdradza on stanowczo zbyt dużo. Niemalże wszystko. 


Mia Sheridan to wyjątkowo poczytna autorka, która swym piórem bezbłędnie kreśli meandry często brutalnej rzeczywistości. Pisarka nie boi się sięgać po trudne i często kontrowersyjne tematy, wychodzi na przeciw stereotypom, dostrzega szarości życia. Jednakże przede wszystkim ujmuje ona autentycznością swych powieści - bohaterami z krwi i kości, i ich losami - pozornie zwyczajnymi, lecz dzięki umiejętnościom pisarskim, pełnymi głębi  oraz znacznie większego znaczenia, niżby się wydawało. Bez złudzeń to powieść, w której fabuła została zbudowana na romansie, jednakże zawiera silne elementy dramatu i obyczajówki. Czytelnik ma okazję śledzić poczytania Ellie i Gabriela - oboje są bohaterami dynamicznymi. Zmieniają się, dojrzewają, a ich dusze ulegają błogiemu procesowi leczenia. Autorka szczególnie popisała się kreacją głównej bohaterki. Eloise od zawsze miała pod górkę. Pomyliła nadużycie z miłością, a brutalne zdarzenia uformowały w jej umyśle błędny obraz tego, czym powinno być to uczucie. Nie bólem, nie uczuciem pustki, nie powinno mieć nic wspólnego z brakiem szacunku czy akceptacji drugiej osoby. Ellie przywykła do podłego traktowania, wzrastała w poczuciu braku własnej wartości. Nigdy nie zaznała czułości ze strony mężczyzny, więc nie wiedziała, jak powinna wyglądać prawidłowa relacja pomiędzy kobietą a jej partnerem, co wiązało się z trybem życia, jaki wybrała. Łamiący serce prolog prezentuje tragiczne wydarzenie, które było początkiem beznadziejnych zdarzeń w jej życiu. Ogromnie mocno poruszył mnie kontrast pomiędzy Crystal a Ellie. Choć stanowią one jedną osobę, to są dwiema różnymi kobietami. Crystal to swego rodzaju alter-ego Eloise; miejsce, do którego ucieka - a raczej, w którym się zapada, gdy brutalna rzeczywistość daje o sobie znać. Przeszłość bohaterów odgrywa tutaj ogromną rolę, a spotkanie Gabriela z Ellie stanowi katalizator zdarzeń, które mają miejsce w powieści. Gabriel to główny bohater męski, który ma za sobą potworną przeszłość. Jego historia jest równie intrygująca i pełna smutku, lecz nie chcę wam zbyt dużo zdradzać. 

,,...Rzeczy piękne zdarzają się wtedy, kiedy najmniej ich się spodziewasz."

Bez złudzeń to historia, która chwyta za serce, wdziera się do pamięci czytelnika. Muszę przyznać, że ujęła mnie ona bardziej niż Bez pożegnania. W obu książkach widać charakterystyczne pióro autorki, kipiące od silnych emocji, uczuć i zwrotów fabularnych, potrafiących zadziwić i przyśpieszyć bicie serca. Jednakże co ważniejsze, historie snute przez Sheridan posiadają w sobie ogromne pokłady nadziei na lepsze jutro. Bez złudzeń zwraca uwagę na to, iż nie można mierzyć ludzi jedną miarą, nie da się ocenić nikogo w sposób jednoznaczny, gdyż nie wszyscy dostaliśmy od życia ten sam pakiet startowy. Niektórzy nieszczęśliwie się urodzili, innych nieszczęście spotkało, ponieważ znaleźli się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie - taka tam podła siła przypadku.  Ellie i Gabriel wyruszyli w podróż ku normalnemu życiu, pełną trudnych decyzji, zmagań z własną osobą i zaszłościami. Nie można wymazać przeszłości, nie da się cofnąć w czasie i zmienić podjętych decyzji... trzeba nauczyć się z tym żyć, zaakceptować popełnione błędy, niewykorzystane okazje, własne omyłki. 


Sheridan doskonale wie, jak trafić czytelnika prosto w czuły punkt. Z pozornie zwykłej historii stworzyła coś niezwykłego. Wybrała z tłumu dwójkę ludzi, o których postanowiła napisać książkę. Niby nic niezwykłego, a jednak! Gabriel i Elosie tworzą uroczą i wyjątkową parę, która w sercu czytelnika pozostanie na dłużej. Ellie pomogła Gabrielowi, a Gabriel pomógł jej. Dzięki wzajemnemu wsparciu, szacunku i miłości zbudowanej na zdrowym fundamencie, oboje osiągnęli szczęście i uleczyli swe potargane dusze. Razem stworzyli coś pięknego i naprawdę unikalnego. 

Podsumowując, jak zapewne się już zorientowaliście, najnowsza powieść Sheridan wywarła na mnie pozytywne wrażenie, silnie wpłynęła na moje emocje i zmusiła do refleksji. Jest to książka godna polecenia.

* opis wydawcy

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki!
 

wtorek, 17 kwietnia 2018

111. Bez pożegnania, Mia Sheridan

Wstrząsająca historia o sile miłości, braterskiej więzi, o tym ile warte jest dane słowo i jak wybaczyć niewybaczalne. Ostatnie cudowne i słoneczne dni spędziłam z najnowszą książką bestsellerowej autorki, Mii Sheridan, która obudziła we mnie wiele emocji. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią na jej temat. 

Mia Sheridan to bestsellerowa amerykańska pisarka powieści z gatunku romans. Na Polskim rynku mamy szeroki wybór jej książek, m.in.: Bez słów, Bez uczuć, Bez winy, Bez szans, Bez lęku, dwa tomy serii A Sign of Love. Sheridan zdobyła tytuł bestsellerowej autorki New York Timesa, USA Today oraz a Wall Street Journal. Wraz z mężem mieszka w Ohio. Mają czworo dzieci na ziemi i jedno w niebie. Bez pożegnania to pierwsza powieść autorki, jaką przeczytałam. 

Lia Del Velle pochodzi z ubogiej, meksykańskiej rodziny. Jej matka pracowała niegdyś na farmie Sawyera, gdzie jako dziecko poznała dwóch braci bliźniaków: Cole'a i Prestona, syna właścicieli majątku. Wraz z wiekiem pomiędzy nastolatkami zrodziło się uczucie, mające nikłe szanse na spełnienie. Preston od zawsze był zakochany w Lii, jednakże słowo złożone bratu bliźniakowi zobowiązało go do stłumienia tego uczucia w zalążku. Kilka lat później w pewien letni wieczór, decyzje podjęte pod wpływem silnych emocji, bezpowrotnie zmieniły życie bohaterów. 

,,Bardzo trudno znaleźć szczęście, kiedy człowiek czuje, że nigdzie nie ma swojego miejsca."

Sięgając po tę książkę nie wiedziałam czego właściwie się spodziewać. Z jednej strony już sam tekst na okładce był swoistą wskazówką dotyczącą fabuły powieści. Jedna dziewczyna - dwóch braci bliźniaków. Ewidentnie wskazywało to na schematyczny trójkąt miłosny, przez co nieco obawiałam się mojego pierwszego spotkania z piórem Sheridan. Do tej pory miałam okazję przeczytać wiele pozytywnych recenzji powieści autorki, niestety zdarzyło się też kilka takich, które z góry na dół krytykowały twórczość tej pani. Jednakże już po przeczytaniu mocnego i wiele obiecującego prologu, który wywołał u mnie dreszczyk emocji, miałam co do tej powieści dobre przeczucie. 


W książce dużo się dzieje - autorka poświęciła wiele czasu na skonstruowanie wielowarstwowych bohaterów, którym stworzyła indywidualne historie. Ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że po przeczytaniu stu stron powieści czytelnik bardzo dobrze poznał bohaterów - wie jakimi priorytetami się kierują, jakie cechy charakteru definiują to kim są i na jakie decyzje są w stanie się zdobyć. Lia i Preston byli mi naprawdę bliscy, zżyłam się z nimi, a ich losy nie były mi obojętne. Minus jednak jest taki, że autorka skupiając się za bardzo na przemyśleniach bohaterów, znacznie zwalniała tempo wydarzeń, co bezpośrednio wpłynęło na atrakcyjność historii. Lia i Preston niejednokrotnie odpływali gdzieś daleko myślami, dryfując to w przeszłość, to w przyszłość. Wybijało mnie to z rytmu i gdy już w powieści miało miejsce jakieś bardzo istotne zdarzenie, to mój entuzjazm był ostudzany właśnie przez tego typu zabiegi ze strony autorki. 

Lia od zawsze czuła się (i była) nieakceptowana. Najpierw przez matkę, która na każdym kroku odtrącała swą jedyną córkę, ponieważ codziennie przypominała jej ona o traumatycznym zdarzeniu, jakie miało miejsce w przeszłości kobiety. Następnie przez rówieśników, oceniających dziewczynkę przez pryzmat swego pochodzenia i statusu społecznego rodziców, a później przez społeczeństwo lokalne, traktujące imigrantów niczym egipską plagę. Z kolei Preston pochodził z dobrego, amerykańskiego domu. Jego ojciec prowadził ogromną farmę, której plony trafiały do wielu amerykańskich sklepów w całym państwie. Kochał swoją ziemię i czuł się dumny ze swego pochodzenia. Te dwie postaci zostały stworzone na zasadzie kontrastów, a uczucie jakie wykiełkowało pomiędzy nimi śmiało można określić słowem: zakazane. Jednakże zarówno Preston, jak i Lia nie bali się ciężkiej pracy. Znali trudy życia.   

,,W jej pięknych oczach ujrzałem swoją przeszłość i przyszłość. Niezwykłą, silną kobietę, która miała odwagę wrócić do mnie. Widziałem miłość i dom."

Mia Sheridan sprytnie ominęła powielający się wątek trójkąta miłosnego, tworząc bohaterkę której życiową rozterką nie był wybór pomiędzy jednym a drugim mężczyzną. Lia od samego początku wiedziała czego chciała, jednakże jej osobowość nie pozwoliła jej walczyć o to czego pragnęła, gdyż z góry skazała samą siebie na porażkę. Była osobą niezwykle samotną, nie potrafiącą znaleźć swojego miejsca na ziemi. Początkowo sądziłam, że będzie to kolejna historia o miłości nie z tego świata - i naprawdę mocno się pomyliłam, gdyż autorka brutalnie trzyma się rzeczywistości, opisując historię, która spokojnie mogłaby się przydarzyć każdemu z nas. 


Choć pomysł wydaje się być schematyczny, to jego realizacja jest oryginalna. Mia Sheridan wykreowała nieszablonowe postacie, pełne sprzeczności kipiące od uczuć i emocji. Przedstawiła bohaterów na przestrzeni lat, pozwalając czytelnikowi poznać ich historię od podszewki. Sheridan zwróciła uwagę na sytuacje życiową imigrantów - to jak ciężko muszą pracować na swe przeżycie i z jakim odrzuceniem ze strony społeczeństwa się spotykają. Nie bez powodu w powieści są przytoczone słowa Steinbecka, który w swych dziełach zwracał uwagę na zepsucie Ameryki. 

Bez pożegnania to głęboka, wielowarstwowa powieść, w której burzliwy związek dwójki osób jest zarówno napędem, jak i zalążkiem treści. To nie tylko wzruszająca opowieść o prawdziwej miłości, ale również o braterskiej więzi, pogodzeniu się ze stratą bliskiej osoby, znaczeniu złożonej przysięgi, odrzuceniu, samoakceptacji oraz o tym, jak ważne jest aby mieć swą bezpieczną przystań. Niestety to również dobitny przykład tego, jak łatwo i pochopnie oceniamy innych ludzi. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki!