Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura francuska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2018

104. Córka Ewy, Honoré de Balzac

Powieść jednego z czołowych pisarzy francuskich, stawianego obok Dickensa oraz Tołstoja. Córka Ewy ukazywała się w odcinkach na łamach czasopisma  le Siècle w latach 1838-1839. Powieść ta należy do Scen z życia prywatnego cyklu Komedia ludzka. Zadedykowana jest ona hrabinie Bolognini z domu Vimercati. 

Honoré de Balzac to jeden z najważniejszych twórców współczesnej powieści europejskiej - jest autorem cyklu powieściowego pod tytułem Komedia ludzka. W 1825 roku Balzac otworzył drukarnię, która doprowadziła go do ruiny finansowej. Długi zaciągnięte na rzecz przedsiębiorstwa spłacał do końca swoich dni, niekiedy biorąc zaliczki za za powieści, których nawet nie rozpoczął. Swój pierwszy sukces literacki odniósł w 1829 roku dzięki powieści Szuanie. Wielką rolę w życiu prywatnym, jak i twórczości mężczyzny pełniły kobiety, a Córka Ewy jest tego wspaniałym dowodem.  

Córka Ewy opowiada o losach dwóch sióstr - Marii-Anieli i Marii-Eugenii. Siostry wychowały się pod pieczą swej matki w silnej wierze katolickiej. Od dzieciństwa powtarzano im, iż wszystko to co robi kobieta powinno być związane z Bogiem i powinno być czynione na jego cześć i chwałę. Zarówno Aniela, jak i Eugenia zostały wydane za mąż za mężczyzn, których nie kochały, z którymi nie łączyło ich nic, prócz pustego sakramentalnego Tak. Książka skupia się na losach Anieli, która zyskała dzięki swemu mężowi Feliksowi Vandenesse tytuł hrabiny. Życie Anieli jest puste, kobieta pełni rolę dodatku, ozdoby swego męża. Wszystko co robi jest dyktowane przez małżonka. Nieszczęśliwa i znudzona kobieta daje się ponieść sile uczucia do artysty Natana, który pragnie wykorzystać pozycję społeczną kobiety dla swoich zysków. 

Wielokrotnie o moje uszy obiło się nazwisko autora, jednakże Córka Ewy to moje pierwsze spotkanie z tym światowej znany twórcą. Trochę bałam się treści tej krótkiej powieści (około sto-pięćdziesiąt stron), gdyż dawno nie sięgałam po klasykę i nieco uciekłam od tego typu książek, ale lektura tejże powieści okazała się nad wyraz lekka. Już po przeczytaniu kilku stron wgryzłam się w pióro autora. Śmiało mogę stwierdzić, iż Honoriusz Balzak posługuje się wzniosłym, aczkolwiek łatwo przystępnym językiem, a refleksje, do których zmusza lektura Córki Ewy są ponadczasowe. 


Córka Ewy porusza kwestie, które są niesamowicie bliskie kobietą - tym żyjącym zarówno w czasach autora, jak i współczesnym. Jest to powieść o sile namiętności, odkrywająca wzburzone kobiece serca. Autor zadziwił mnie znajomością natury płci pięknej, wciągnął w miłosną intrygę i uzmysłowił, że pomimo biegu czasu wszystkie kobiety łączą podobne bolączki, pragnienia, potrzeby i uczucia. Balzac, to twórca, który stworzył niezwykle dokładny i uniwersalny portret psychologiczny kobiety - taki, w którym każda z nas odnalazłaby choćby cząstkę siebie. Wydaje się, iż drogie panie - zostałyśmy obnażone. Wziął również pod lupę relacje damsko-męskie, piękno i zawiłości z nimi związane. 

Córka Ewy to książka, która mimowolnie zmusiła mnie do refleksji. To również powieść, którą nie da się czytać szybko, gdzieś w przelocie - wymaga ona maksymalnego skupienia, gdyż zawiera ona bardzo dużo opisów, a mało dialogów. Rzadko kiedy akcja przyśpiesza, toczy się swoim powolnym tempem, przez co wartości zawarte w powieści utrwalają się na dłużej. Przedstawiają one kobietę, która zmęczona i znudzona rolą cienia swego męża, w końcu wyszła na przeciw w całej swej klasie. Sprawiła, że w końcu została zauważona, zrozumiana, która dała się ponieść uczuciom, które od dziecka były w niej tłumione, określane jako zakazane. Rozbudziła w sobie wielkie uczucia, które doprowadziły do wzniosłych czynów, dowodów miłości, a które pozostawiły po sobie gorzki posmak.  

,,Z mężem wegetuje się, moja droga, żyje się jedynie z kochankiem."

Książka ta zrobiła na mnie całkiem dobre wrażenie, skłoniła do zadumy, nakreśliła wyraźny obraz dawnych czasów. To było również udane pierwsze spotkanie z twórczością autora. Jeżeli macie ochotę na głęboką lekturę, to zachęcam was do sięgnięcia po Córkę Ewy - szczególnie panie, gdyż jest to wspaniała powieść poświęcona kobietom. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MG!



poniedziałek, 22 stycznia 2018

87. Oskar i pani Róża, Éric-Emmanuel Schmitt

,,...życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. 
I próbuje się na nie zasłużyć.

Na początku tego roku wybrałam dziesięć książek z mojej biblioteczki, które muszę przeczytać w 2018 roku. Wśród nich znajdowała się cieniutka nowelka autorstwa Érica-Emmanuela Schmitta, nagradzanego francuskiego autora. Wybrałam tę książkę z dwóch powodów: mówiono o niej, że każdy powinien ją znać, oraz dlatego, że od dawna chciałam poznać treść Oskara i pani Róży. 

Oskar ma dziesięć lat. Całe jego życie toczy się w szpitalu - to w nim mieszka, w nim ma przyjaciół i w nim widuje się z rodzicami. Jest to wesoły chłopiec, który walczy z chorobą - białaczką. Niestety, leczenie nie działa. Chłopcu pozostaje dwanaście dni życia i to właśnie w ciągu tych dni poznajemy go lepiej, patrzymy jak stara się jak najwięcej przeżyć w tak krótkim czasie...

Ta 80-stronicowa książeczka przenosi w sobie olbrzymi ładunek emocjonalny. Wcale nie dotyczy ona kwestii życia z chorobą, lecz... sztuki umierania. Odchodzenia z tego świata bez nienawiści do Boga, czy kogokolwiek innego. Bez obwiniania, bez żalu. Oskar bardzo szybko musiał dorosnąć - porzucić naiwne przekonanie o własnej niezniszczalności, nieśmiertelności. Człowiek raz, czy nawet i dwa razy starszy od tego chłopca odrzuca myśl o tym, że kiedyś odejdzie z tego świata.

Niczemu winny chłopiec z książki, któremu przytrafiła się śmiertelna choroba. Lecz czy fikcyjna historia Oskara nie znajdzie swego odwzorowania w rzeczywistości? Ile dzieci w tym momencie znajduje się w szpitalu? Ile z nich odnajduje się w nim lepiej niż we własnym domu? Ile z nich kiedykolwiek wróci do domu? Ile rodziców na świecie właśnie usłyszało wyrok śmierci własnego dziecka? 

Oskar i pani Róża ma charakter epistolarny. To chronologiczny zbiór listów chłopca do Pana Boga, o którym Oskarowi opowiedziała tytułowa pani Róża. Jedna z wolontariuszek, z którą chłopiec bardzo mocno się zżywa, bowiem pani Róża jest jedyną osobą, która nie boi się rozmawiać z chłopcem na temat jego śmierci. Oskar czuje się niezwykle samotnie w swojej chorobie. Załamani rodzice odsuwają się od chłopca, nie umieją rozmawiać z dzieckiem, ponieważ są przerażeni stanem dziesięcioletniego synka. Jednak czy można ich winić? Pani Róża chcąc żeby chłopiec przeżył jak najwięcej zachęca go do tego, by traktował każdy z dwunastu dni jak dziesięć lat życia.

,,Właściwie nie boję się nieznanego. Tylko trochę szkoda mi tracić to, co znam."

Éric-Emmanuel Schmitt wcale nie próbuje wzruszyć czytelnika na siłę. Oskar nie rozpacza, nie walczy. Wie, że jego czas jest policzony i że to właśnie od niego zależy, jak ostatnie chwile spędzi. Oskar i pani Róża to taka krótka opowieść o tym, że życie jest ulotne, że stanowi ów pożyczkę. I że nieistotne jest ile czasu spędzimy na świecie - lecz w jaki sposób go spędzimy. Jest to dobrze napisane opowiadanie traktujące o wielu istotnych kwestiach: życiu, śmierci, pogodzeniu się z losem, wierze w Boga.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

80. Gargantua i Pantagruel (Księgi I, II, III), François Rabelais

Jedno z najtrudniejszych dzieł literackich z jakimi zmierzyłam się do tej pory. Kipiąca absurdem i dowcipem. Lśniąca erudycją autora, którą teraz określono by słowem: niespotykana. 

François Rabelais to francuski pisarz satyryczny, duchowny i lekarz. Urodził się około 1494 roku w La Devinière koło Chinon w Turenii. Autor książki Gargantua i Pantagruel, która do tej pory cieszy się ogromną popularnością oraz budzi ogólne kontrowersje. Dzieło już za życia cieszyło się sławą, jednakże było potępiane przez środowisko paryskiej Sorbony. Powieść została wydana w pięciu księgach, które były drukowane od 1532 do 1564 roku. Alcofribas Nasier to akronim nazwiska autora, którym podpisał się Rabelais.

Lepiej śmiechem jest pisać niż łzami.

Krótkie rozdziały opowiadają nam o losach dwóch olbrzymów: Gargantui i jego syna Pantagruela. Już sama kreacja głównych bohaterów jest niezwykle nietypowa, a nawet i groteskowa. Ich celem życia jest jedzenie, picie oraz hulanka. Na pierwszy rzut oka powieść ta wydaje się być swoistym żartem, jednakże po jej przeczytaniu nadchodzi refleksja, która skłania czytelnika do stwierdzenia, iż Gargantua i Panagruel ma w sobie ukryty sen, prześmiewcze znacznie. Całość ujęta w baśniową konwencję przenosi czytelnika do zupełnie innego świata - niby realnego, jednak niezupełnie. 


François Rabelais zabłysnął swą niesamowitą wyobraźnią oraz odwagą. Gargantua i Pantagruel to utwór przepełniony prześmiewczym humorem, krytykujący wady ludzkie, stosunki społeczne oraz obyczaje, w którym hierarchia wartości zostaje drastycznie odwrócona. Autor za pomocą dowcipu krytykuje ówczesne czasy, nie boi się wulgaryzmów, bawi się nad wyraz żywym językiem. Choć powieść nie wywarła na mnie ogromnego wrażenia, to i tak zdecydowanie zaliczam ją do ciekawych i nietypowych doświadczeń literackich, bowiem dotąd nie spotkałam się z tak dziwną i w specyficzny sposób zabawą lekturą. Niestety, Gargantua i Pantagruel to dzieło miejscami trudne w odbiorze, jednak potrafiące rozbawić i wciągnąć do innego świata - świata rubasznych olbrzymów, dla których przyjemność stanowiła główny cel egzystencji. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MG!

środa, 12 lipca 2017

55. Hrabia Monte Christo (część II), Aleksander Dumas

Ta historia jest wręcz odurzająca. Bezbłędne pióro autora, intryga doprowadzona do perfekcji, niepowtarzalna charakterologia, jedyny w swoim rodzaju humor. Pierwsza część podbiła moje serce, przy drugiej całkowicie ono wymiękło. Genialna powieść! Jak widać, już na samym początku recenzji wręcz nie mogę powstrzymać się od pozytywnych odczuć. A to dlaczego? Sprawdźcie, czytając moje wrażenie oraz przemyślenia po lekturze drugiej części Hrabiego Monte Christo.

Wszystkich zainteresowanych odsyłam do recenzji pierwszej części powieści. KLIK

Bardzo długo przygotowywałam się do recenzji tej części. Zbierałam myśli, analizowałam wątki oraz decyzje bohaterów. Hrabia Monte Christo to dzieło, które można studiować. Zawiera ono tak dużo treści i wartości, iż powstałby z tego cykl wykładów. Pozwoliłam przeprowadzić sobie nieco okrojone badania na temat genezy pomysłu autora. Skąd wziął się Edmund Dantes? Czy jest on tylko fikcyjną postacią? Czy ma swój pierwowzór na kartach historii? Otóż według wielu źródeł inspiracją Aleksandra Dumasa była kolekcja raportów policyjnych. Nazwisko człowieka, którego francuski pisarz stworzył według własnego pomysłu brzmi François Picaud. Był on 19-wiecznym szewcem z Nîmes. W 1807 roku Picaud zaręczył się z bogatą kobietą, lecz trójka jego zawistnych przyjaciół - Loupian, Solari oraz Chaubart złożyła fałszywe zeznania, oskarżające szewca o bycie szpiegiem działającym na korzyść Anglii. I tak też prawdziwy Edmund Dantes wylądował na siedem lat w więzieniu, gdzie poznał włoskiego księdza - Ojca Torri, który zdradził mu położenie skarbu. Po wyjściu z więzienia François Picaud stworzył plan zemsty na swoich przyjaciołach, który powoli wplótł w życie. Zaskoczeni? Ja bardzo. Jak widać Hrabia Monte Christo miał swoje odbicie w rzeczywistości.

Druga część powieści Aleksandra Dumasa jest bardziej dynamiczna od pierwszej. Autor mknie przez fabułę, zwinnie skacze pomiędzy wątkami i bohaterami. Odkrywa przed czytelnikiem wielowarstwowy światek paryskiej elity społecznej. Wśród barwnych, tryskających energią życiową person stoi on - mroczne uosobienie Opatrzności. Sindbad Żeglarz, Hrabia Monte Christo, Edmund Dantes. To tylko niektóre z wcieleń niesamowitej postaci fikcyjnej, która wyszła spod pióra Dantesa. Niesamowitym jest to, jak każdy szczegół, postać, obiekt wraz z rozwojem fabuły składa się w całość tak logiczną i spójną, iż geniusz autora wręcz uderza czytelnika prosto w twarz. I część była wstępem, II to wybuchowa kontynuacja, gdzie osoba Hrabiego de Monte Christo delikatnie odsuwa się w bok - a może raczej mrok, a na pierwszy plan wchodzą bohaterowie, do tej pory, drugoplanowi. Ów bohaterowie powoli zrzucają swoją przybraną skórę parweniuszy - przewinienia, grzeszki i pierwotne wady zakopane w przeszłości wychodzą na jaw za pomocą geniuszu Monte Christo.

,,Według wschodnich obyczajów , by nie utracić prawa do zemsty, nie jada się nigdy ani nie pije w domu nieprzyjaciela."


To nic zaskakującego, iż wśród rewii charakterów odnalazłam postaci, które szczególnie zapadły mi w sercu. Są to trzy postaci damskie - i o dziwo, nie znajduje się pomiędzy nimi Mercedes! Akurat ta kobieta złamała mi serce tak samo jak głównemu bohaterowi. Hayde, Eugenia Danglars oraz Valentine Villefort. Hayde oczarowała mnie swoją innością, porównaniami autora do bogiń. Eugenia Danglars w powieści Dumasa pełniła rolę walkirii. Eugenia to córka człowieka, który z zawiści skazał swego przyjaciela na lochy i śmierć w zapomnieniu - barona Danglarsa oraz Herminii z domu de Salvieux. Była dzieckiem niekochanym, odtrącanym przez rodziców z wielu powodów. Nie nauczona miłości ani nie potrafiła jej nikomu okazać, ani też nie odczuwała bycia kochaną. Samotna indywidualistka, artystka pragnąca żyć ku chwale wolności. Przyznam, iż dopiero pod koniec powieści jej osoba mnie urzekła, bowiem dopiero wtedy tak naprawdę wdzieramy się w jej umysł. Przejdźmy teraz do Valentine. Chyba każdy kto czytał Hrabiego Monte Christo zgodzi się ze mną, że córka prokuratora Villefort to anioł. Prócz tego, jest to przede wszystkim smutne dziewczę, biernie chodzące po świecie, nie potrafiące znaleźć w sobie wystarczająco siły by sprzeciwić się ojcu.


Hrabia Monte Christo to powieść, którą każdy powinien poznać. U mnie (oczywiście) książka zajęła już szczególne miejsce na półce. W kilku słowach wypowiem się jeszcze na temat ekranizacji powieści Aleksandra Dumasa. Wczoraj pochłonięta miłością do tej historii przeszukiwałam internet w poszukiwaniu godnej ekranizacji. I wicie co? Nie znalazłam. Interpretacje filmowe znacznie odbiegały od fabuły, kluczowi bohaterowie w ogóle w nich nie występowały. Powyższa ilustracja pochodzi z ekranizacji z 2002 roku. W niej pasowały mi tylko postacie, które się pojawiły (nie było właściwie 3/4 bohaterów, reszta znacznie różniła się od tych przedstawionych w książce). Nie polecam oglądania filmów. Nie przedstawiają one świetności tej historii. Czytać, czytać i jeszcze raz: TYLKO czytać. 


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MG! 




Hrabia Monte Christo (część I) ~ Hrabia Monte Christo (część II) 


środa, 19 kwietnia 2017

51. Hrabia Monte Christo (część I), Aleksander Dumas

Przed chwilą zamknęłam pierwszy tom przygód Edmunda Dantesa, znanego jako Hrabia de Monte Christo. To obszerne tomisko zajęło mi sporo czasu, ale dało wiele emocji. Już od dawna zaczytuję się w klasyce, chętnie sięgam po kolejne książki z tego gatunku i coraz mocniej się w nim zakochuję. Hrabia Monte Christo to kolejny świetny dowód na to, jak piękna, mądra i wciągająca potrafi być klasyka. Po przeczytaniu 700-set stron opowiadających o losach Dantesa, wprost nie mogę doczekać się ich drugiej części, którą mam zamiar niedługo poznać. 

Alexander Dumas to kolejny kultowy twórca, który gości na moim blogu. Pisarz i dramaturg francuski; autor Trzech Muszkieterów, Królowej Margot, itd. Tworzył w latach 1825-1888. Jego ojciec był synem markiza de la Pailleterie i czarnej niewolnicy, Cessette Dumas. 

Historia zaczyna się czwartego lutego 1815 roku, gdy do portu w Marsylii wpływa trójmasztowiec "Faraon", pod dowództwem Edmunda Dantes - oficera marynarki. Los chciał, by w trakcie rejsu zmarł dowódca statku, po którym nasz bohater przejął obowiązki. Na Dantesa czeka wspaniałe życie: piękna narzeczona, świetlana kariera na statku, jednak kilka osób sprawia, iż życie to obraca się w koszmar, a to, co Edmund miał w zasięgu ręki, znika w przeciągu kilku minut. 

Nienawiść zaślepia, gniew ogłusza, a ten kto pragnie zaspokoić żądzę zemsty, może przypadkiem napić się goryczy.

Na początku skupię się na głównym bohaterze utworu Dumasa - Edmundzie Dantes. Dantes to człowiek szlachetny, uczciwy,  mądry i szanowany przez ludzi - przez swoją dobroć i pracowitość. Jest on przystojnym, dobrze zbudowanym młodym mężczyzną, na którego czeka świetlana przyszłość. Jego piękna narzeczona, Mercedes, jest w nim całkowicie zakochana; szef, Morell, szanuje i docenia go jako pracownika, a ojciec kocha nad życie. Młodzieniec otoczony jest przez ludzi, którzy życzą mu dobrze. Lecz w mroku skrywają się Ci, którzy mu zazdroszczą i złorzeczą. Niestety, w tym przypadku zło wygrywa.  Edmund Dantes przegrywa z zazdrością i nienawiścią, ląduje w ciemnościach lochu zamku If i tam też... umiera zagłodzony na śmierć. Umiera, bowiem w pewnym momencie, w głównym bohaterze Hrabiego Monte Christo następuje tak diametralna i absolutna zmiana, iż przestaje on być tą samą osobą. Czternaście lat spędzonych w lochu złamało tego człowieka. Dantes przegrał. W dalszej części utworu nie mamy już Edmunda Dantesa, lecz tytułowego Hrabiego de Monte Christo, który przyjął przydomek od wyspy, na której rozpoczęło się jego drugie życie. Tak jak wspominałam, początkowo poznajemy młodzieńca, który widzi świat i ludzi przez różowe okulary, w którego życiu wszystko dąży do lepszego. Gdy kontynuujemy czytanie, bohaterem jest człowiek wizualnie przypominający wampira,  pełen dystansu, trzymający emocje na wodzy. Ba, wydaje się on być wręcz wyzuty z emocji. Jego jedynym celem jest zemsta na ludziach, którzy pozbawili go wszystkiego, co kochał i cenił w swoim życiu. Monte Christo jest genialny w swoich czynach. Wszystko, co robi jest precyzyjnie zaplanowane. Tu nie ma miejsca na błędy i przypadki - wszystko jest częścią jego taktyki: każda rozmowa, czynność, gest, posunięcie.  

Wszechwiedzący narrator zdaje sobie sprawę z obecności czytelnika. Często kieruje do niego pytania, oznajmia mu, iż wie o jego istnieniu. Śledzi losy Hrabiego Monte Christo starannie. Mnogość bohaterów bywa przytłaczająca, lecz proszę się nie zrazić - autor skupia się na każdym bohaterze. Odkrywa przed nami ludzkie dusze i umysły. Choć przeczytałam wiele klasyków, nie potrafię swą świetnością przyrównać Hrabiego Monte Christo to żadnej. Nie ma tu monstrów z innego świata, wielkich rozlewów krwi, okropnych opisów, ale i tak ta książka jest przerażająca. Przeraża mnie jak realnie przedstawiona jest tu natura ludzka. Według Dumasa potworem jest człowiek. Bo to właśnie człowiek potrafi zniszczyć drugiego z zazdrości, zawiści i dla własnego zysku. Tak też się stało w tym przypadku. Edmund nie był niczemu winny. Ot, nieszczęśnik, któremu sprzyjał los. Miał mieć wspaniałe życie pełne miłości, samozadowolenia i szczęścia. W zamian wylądował na samym dnie; w lochu samotnego zamku na wyspie If. Aleksander Dumas odkrywa przed czytelnikiem zmierzch natury ludzkiej, przewrotność potrzeb, żądzę zemsty.  Jedno zdanie szczególnie utkwiło mi w pamięci: Edmund, który przed trzema miesiącami wzdychał tylko do wolności, dziś już nie zadowalał się nią, zaczął wzdychać do bogactwa.  

Hrabia Monte Christo to nie tylko tytułowy bohater, ale i szereg innych historii i bolączek. Tak różnych i kontrastujących. Dumasa charakteryzuje znajomość człowieka, specyficzny humor, umiejętność porwania czytelnika w zupełnie inny świat. Nie sądziłam, że tak książka aż tak przypadnie mi do gustu. Zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam. Z czystym sercem polecam każdemu! Mogłabym tak pisać i pisać. Wracać do wielu wątków, które zapisały się w mojej pamięci, ale nie chcę Wam zdradzać szczegółów fabuły. Hrabia Monte Christo nie raz mnie zaskoczył, wzruszył, zmusił do refleksji, pochłonął w całości - pomimo notorycznego braku czasu, potrafiłam przeczytać nawet i do 200. stron dziennie. Teraz pozostało mi tylko dorwać się do drugiej części losów tytułowego Hrabiego Monte Christo i dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy bohaterów powieści. 

Cudowna oprawa graficzna i tłumaczenie godne pochwały. Jak zwykle wydawnictwo MG wykonało kawał dobrej roboty. Po raz kolejny również i rozkochało mnie w swoich dziełach. Ta książka to kompletny obłęd - coś niesamowitego. Mamy tu wszystko: przygodę, miłość, przyjaźń, tragedię, zemstę.   


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MG! 




Hrabia Monte Christo (część I) ~ Hrabia Monte Christo (część II)