Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

środa, 13 września 2017

63. Tajemnica Mirtowego Pokoju, Wilkie Collins

Powieść o tym, jakiego spustoszenia może dokonać kłamstwo i jaką siłę ma prawdziwa miłość. Tymi słowami wydawnictwo reklamuje książkę wspaniałego angielskiego powieściopisarza, Wilkie Collinsa. Już jakiś czas temu miałam możliwość zapoznania się z jego twórczością - Córki Niczyje recenzowałam ponad rok temu, lecz pomimo tego, gdy tylko wspomnę o losach Nory i Magdalen, przechodzi mnie dreszczyk emocji. Nic więc dziwnego, że do powieści Tajemnica Mirtowego Pokoju podeszłam z niemałym entuzjazmem i wysokimi wymaganiami. 

Zacznijmy od opisu samego wyglądu książki. Jest to pierwsze polskie wydanie tejże powieści, w grubej okładce, z której spogląda na czytelnika młoda kobieta o tajemniczym spojrzeniu. Obok niej stoi wózek dziecięcy, jednakże jego zawartość jest dla obserwatora niedostępna. Całość utrzymana w stonowanych kolorach wytwarzających klimat tajemnicy, suspensu.  

Tajemnica Mirtowego Pokoju opowiada o losach Sary Leeson, którą poznajemy w tragicznych okolicznościach. Kobieta pracuje jako służka w domu bogatego państwa Treverton. Jej zadaniem jest spełnianie kaprysów pani Treverton. Niestety, kobieta umiera - wcześniej zmuszając Sarę do obietnicy przekazania listu oraz wytłumaczenia jego zawiłej treści panu Treverton. Sara jest przerażona, bowiem bogata kobieta za pomocą pozostawionej wiadomości chce zdradzić swój największy sekret - sekret, który zburzy wszystko. Sara postanawia schować list i następnego dnia ucieka z posiadłości państwa. Kilkanaście lat później splot wydarzeń sprawia, iż nieskończone sprawy przeszłości odnajdują panią Leeson. Tym razem kobieta musi stawić czoła temu, co wcześniej głęboko schowała przed światem.  

Sam pomysł na fabułę jest niezwykle oryginalny i tajemniczy. Już podczas lektury Córek Niczyich zdałam sobie sprawę z geniuszu Collinsa - jego niezwykłych umiejętności kreowania sekretów i klimatu suspensu. Tego autora nie wolno lekceważyć, moi drodzy. Tajemnica Mirtowego Pokoju wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Czytanie tej powieści było czystą przyjemnością napędzaną przez chęć odkrycia każdej tajemnicy napotkanej na drodze fabuły.

Kolejny raz, pisząc o twórczości Wilkie Collinsa, muszę zwrócić uwagę na dokładność autora w tworzeniu każdego bohatera, jakiego napotkamy w powieści. Collins obdarza nietuzinkową fizjonomią i charakterem pokojówkę, ogrodnika, przypadkową damę, czy też głównych bohaterów powieści. Tutaj każdy jest ważny. Nawet teraz, po lekturze powieści, mogę powiedzieć, że jednym z moich ulubionych bohaterów jest pan Shrowl, który stanowi postać epizodyczną.

Pędziłam przez fabułę, chcąc jak najszybciej odkryć sekret schowany w tytułowym Pokoju Mirtowym. Jakaż to potworna tajemnica została spisana ręką umierającej pani Treverton? Dlaczego Sara Leeson tak bardziej nie chce, by ujrzała ona światło dzienne? Atmosfera ulatniająca się z niedopowiedzeń dodatkowo zakrapiana jest niepowtarzalnym klimatem osiemnastowiecznej Anglii. Wiekowe dwory obsługiwane przez służbę, szelest sukni, dystynkcja. Im głębiej zanurzamy się w prozie Collinsa - tym bardziej odczuwamy chęć przewracania stron. Wieczorami z trudem chowałam książkę pod poduszkę. Choć autor przez całą powieść czuwał nad utrzymywaniem wysokiego ciśnienia czytelnika, to i tak pod koniec powywracał nieco moimi wnętrznościami.

Tajemnica Mirtowego Pokoju to powieść, która zdecydowanie sprostała moim wymaganiom. Pióro autora kolejny raz mnie zachwyciło, a po następne powieści Collinsa mogę sięgać w ciemno. Klasyka na wysokim poziomie! Taka, jaką uwielbiam - i taka, jaką mogę polecić z czystym sercem. Przede mną lektura Armadale.


Inne powieści tego autora:

Córki Niczyje ~  Tajemnica Mirtowego Pokoju ~ Armadale



Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MG!