Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

poniedziałek, 22 października 2018

172. Dzień 7, Kerry Drewery

Kontynuacja mrocznego thrilleru młodzieżowego. Po elektryzującej Celi 7 nie mogłam doczekać się na powrót do ponurego świata pozornej demokracji - świata, w którym każdy człowiek może decydować o losie i życiu drugiej osoby, a swój osąd opiera na informacjach pozyskanych od skorumpowanych mediów. Zakończenie pierwszego tomu wcisnęło mnie w fotel, zaniepokoiło i zmusiło do refleksji na temat człowieka. Jak widać, nie bez powodu w tym słowie pojawia się zło. Odrobina władzy w niepowołanych rękach może spowodować wiele cierpienia - a co jeżeli władza znajduje się w rękach każdego człowieka? 

Brytyjska autorka powieści dla młodzieży. Jej książki, poruszające śmiałą tematykę, cieszą się dużym uznaniem. Do tej pory ukazały się: A Brighter Fear (2012), A Dream of Lights (2013) oraz trylogia - Cell 7 (2016; pol. wydanie Cela 7, 2017).  Zanim Kerry na dobre zajęła się pisaniem, była koordynatorką programu BookStart w brytyjskiej instytucji charytatywnej BookTrust, znalazła się także w finale organizowanego przez BBC konkursu na scenariusz dla dzieci. Ukończyła studia w zakresie profesjonalnego pisarstwa. Kiedy nie pisze, biega, jeździ na rowerze i pływa, co pozwala jej unikać prac domowych i bez wyrzutów sumienia zajadać się sernikiem, za którym przepada. Kocha psy, a jej dom jest pełen książek i filmów. Mieszka w hrabstwie Lincolnshire w Wielkiej Brytanii. *

OSOBOM KTÓRE NIE CZYTAŁY TOMU PIERWSZEGO, ODRADZAM ZAZNAJAMIANIA SIĘ Z PONIŻSZYM AKAPITEM - OPIS KSIĄŻKI ZAWIERA SPOJLERY! ZAINTERESOWANYCH ODSYŁAM DO RECENZJI CELI 7 (klikając w tytuł książki, zostaniesz automatycznie przeniesiony do recenzji pierwszej części trylogii)

Martha Honeydew wydostała się wprawdzie z przerażającej Celi 7, ale skorumpowany wymiar sprawiedliwości wciąż śledzi każdy jej krok. A Isaac, jedyny zaufany przyjaciel dziewczyny, przebywa w tym samym siedmiodniowym więzieniu, w którym do niedawna siedziała ona. Przedtem on uratował ją, teraz ona powinna zrobić to samo dla niego. Skoro jednak Marthę nieustannie ktoś ma na celowniku, jej szanse na uratowanie przyjaciela wydają się nikłe. Dziewczyna zaczyna się zastanawiać, czy uwolnienie się od nadzoru władz jest w ogóle możliwe. Czy Martha i Isaac znów kiedyś będą razem?  Czy doczekają się życia w lepszym świecie? **

Pierwszy tom serii Kerry Drewery na polskim rynku pojawił się na początku 2017 roku - byłam wtedy czynnym blogerem i naprawdę nie mam pojęcia, jak taka perełka literatury młodzieżowej mogła mi prześlizgnąć się koło nosa? Nie wiem gdzie wtedy byłam i co robiłam - ale jedno jest pewne: ominęło mnie wiele emocji. Plus jest taki, że ostatecznie w moje ręce trafiła cała trylogia Drewery, którą aktualnie się zachwycam. Te całkiem grube tomiszcza (pierwszy tom: 472 strony, drugi tom: 490 stron) czyta się błyskawicznie i właściwie została mi ostatnia część, która na polskim runku pojawiła się 4 października, czyli stosunkowo niedawno. Ale na razie skupię się na środkowym tomie - Dzień 7 jest bezpośrednio związany z poprzedzającą częścią. Gorąco zachęcam do czytania tomów serii po kolei. Tylko w ten sposób zachowana ona właściwy sens. Struktura książki nie uległa większym zmianom. W dalszym ciągu mamy dwa rodzaje narracji, którymi Kerry Drewery wprawnie żongluje - pierwszoosobową oraz trzecioosobową. Warto jednak zaznaczyć, że narracja pierwszoosobowa w Dniu 7 objęła również i Issaca, drugiego głównego bohatera, który w tej historii ma równie istotne zadanie co Martha - a może nawet większe. W tej części autorka postanowiła przyjrzeć się swoim bohaterom z bliższa. W Celi 7 bardzo duże znaczenie miało czytanie między wierszami, dostrzeżenie charakteru i temperamentu postaci wymagało od czytelnika interpretacji zachowań, gestów, niekontrolowanych odruchów czy zmian w mimice. W drugim tomie w postawie postaci drugoplanowych widać strach, ale i dyskretne przejawy buntu przeciwko systemowi. Jednakże ludzie boją się mówić tego, co naprawdę myślą. Wiedzą, że prawda może zaprowadzić ich na krzesło elektryczne, bowiem władze na pewno dopilnują, by zamilkli. Zachowanie Marthy również uległo delikatnym zmianom - stała się ospała, dopadła ją apatia, zrezygnowanie. Ilekroć wstaje, za każdym razem upada z hukiem. Cokolwiek nie zrobi, oni są dwa kroki przed nią - obserwują ją, zaczynają wyciągać po nią swoje brudne i bezwzględne łapska. Martha jest błędem w systemie, który należy niezwłocznie usunąć. Jest śmieciem, buntowniczką, kłamczuchą - jest dziewczyną, która powinna być martwa. Prócz tego, dostajemy więcej informacji na temat Eve, Maxa, Cicero, czy Joshuy Deckera - który już od pierwszego tomu niezwykle mnie intrygował. Maski lecą w dół, a role niektórych osób zostają brutalnie odwrócone. 


,,Wszystko musi być czarne lub białe. Winny – niewinny. Nie ma miejsca na odcienie szarości ani na przyczyny. 
Tak lub nie – zero wyjaśnień.'' 


Autorka postanowiła nadać wykreowanemu światu konkretny kształt, który uzyskujemy dzięki głównej bohaterce. Drugi tom rzuca na stworzony System jeszcze mroczniejsze światło. Jeszcze więcej tutaj brutalności, bezwzględności - a przez to wszystko prześwituje otumanienie społeczeństwa, zaszczepienie w nich poczucia pozornej kontroli nad wydarzeniami, lecz tak naprawdę to nie oni poruszają sznureczkami. Jak wspominałam w recenzji pierwszego tomu, Drewery w swej trylogii porusza bardzo aktualny temat - siłę social mediów, która w mniejszy bądź większy sposób oddziałuje na każdego z nas. Autorka bezbłędnie trafiła w sam środek tego problemu, w bardzo dosadny sposób prezentując prawdziwe oblicze medialnej manipulacji. Akcja nie zwalnia, trzymając czytelnika w ciągłym napięciu i zainteresowaniu. Dzień 7 jest kontynuacją, która trzyma poziom pierwszego tomu. Wiele wyjaśnia, ale i mocniej intryguje. Zakończenie podobnie jak w przypadku Celi 7, wywołuje w czytelniku silne emocje - nie zawsze dobre, oraz zmusza do sięgnięcia po część zamykającą trylogię. 


Drugi tom w pełni mnie usatysfakcjonował. Właśnie takiej kontynuacji oczekiwałam - pełnej emocji, dramatów, wewnętrznych rozterek bohaterów, trudnych decyzji, brawurowych czynów, walki o lepszej jutro. Drewery nie ułatwiała zadania swym bohaterom, czyniąc tę historię autentyczną, możliwą do zdarzenia. Nie brak tutaj czarnych bohaterów, których miałam ochotę wprost udusić - a szczególnie Kristinę Albright. Z czołowymi bohaterami mocno się zżyłam, wczułam się w ich beznadziejną sytuację... jestem bardzo ciekawa ostatniego tomu. Mam nadzieję, że dotrzyma ona tempa poprzednim częścią.  

* opis wydawcy
** opis wydawcy

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MłodyBook!