Tę pozycję przeczytałam w zeszłym roku, jednak postanowiłam poruszyć tu jej temat z kilka powodów, a mianowicie (a) ta książka zasługuje na znacznie więcej uwagi niż jej otrzymuje, ze względu na temat w niej zawarty, (b) istnieje naprawę niewielka grupka ludzi zdająca sobie sprawę, że jest coś takiego jak zespół Münchausena, (c) jest po prostu dobra.
Diabelski Walc to thriller psychologiczny z medycyną w tle. Nie zrażajcie się! To tylko tak groźnie brzmi. Prócz tego znajdziemy tu elementy lekkiej sensacji i kryminału. Istna mieszanka smaków. Tak naprawdę książka Kellermana to opowieść dosyć prosta, ale wstrząsająca, przybliżająca rzadko poruszany temat, jakim jest choroba z grupy zaburzeń pozorowanych, zespół Münchausena. W tym poście na pewno nie tylko dowiecie się o książce i autorze, ale również zdobędziecie kilka ciekawych informacji.
Czym jest zespół Münchausena? Cytując Wikipedię, to choroba z grupy zaburzeń pozorowanych polegająca na wywoływaniu u siebie objawów somatycznych w celu wymuszenia na personelu medycznym hospitalizacji. Pacjenci domagają się operacji chirurgicznych, aby doprowadzić do deformacji zdrowego organizmu. Zespół występuje u osób, które mają zaburzenia osobowości, zwłaszcza w psychopatii, oraz osób z tendencjami masochistycznymi lub obsesyjnymi. Celem zachowania jest wejście w rolę chorego. Zachowanie to często wiąże się ze znacznymi nieprawidłowościami w zakresie związków z innymi ludźmi.
Kim jest Jonathan Kellerman? To nie tylko amerykański pisarz, laureat Nagrody im. Edgara Allana Poe oraz Anthony Award ale również psycholog, klinicysta, dla którego zespół Münchausena jest obiektem badań. Cykl powieści z Alexem Delawarem składa się z 28 części.
Jonathan Kellerman w swej powieści skupił się na odmianie tego zespołu, a mianowicie zespół Münchausena per procura (per procura znaczy w zastępstwie). To jedna z najbardziej wstrząsających form maltretowania. Zazwyczaj tragiczna w skutkach. Objawia się poprzez wywoływanie dolegliwości emocjonalnych i fizycznych. Najczęściej sprawcą jest matka, a ofiarą jej własne dziecko. Nie jest to reguła, lecz częsty scenariusz. Dlaczego tak się dzieje? Osoby wywołujące dolegliwości szukają współczucia i uwagi, często też ich motywacja jest związana z obsesyjnym pragnieniem sprawowania kontroli nad innym człowiekiem.
Na czym opiera się fabuła? Psycholog dziecięcy Alex Delaware stara się odkryć przyczynę regularnych hospitalizacji kilkuletniej Cassie. Dziewczynka przynajmniej raz w miesiącu trafia do szpitala w ciężkim stanie. Postępujące śledztwo odkrywa coraz to bardziej wstrząsającą prawdę, a lista podejrzanych ciągle się powiększa.
Książkę dostałam w prezencie od Mojego Lubego z powodu braku okazji. Mimo, że sam nie interesuje się literaturą, to jego wybór był całkiem trafny. Nie zdawałam sobie sprawy z istnienia takiej choroby, nie sądziłam, że rodzice - a zwłaszcza matka, potrafi posunąć się tak daleko względem swojego dziecka. Jonathan Kellerman porywa nas w diabelski taniec - walc, w którym sprawca prowadzi intelektualną grę z lekarzami, jak i całym personelem medycznym. Główny bohater, Alex Delaware zostaje wezwany przez znajomą lekarkę, która zaczyna podejrzewać zespół Münchausena. Delaware zawzięcie stara się rozwiązać sprawę dla dobra Cassie, w czym mu towarzyszymy. Jego zadanie jest utrudnione przez rodzinę dziewczynki, która jest niesamowicie bogata i wpływowa. Prócz tego na terenie szpitala dochodzi do morderstw, co z kolei oddziałuje na pracowników. Na światło dzienne wychodzi coraz więcej tajemnic, niedopowiedzeń i niedokończonych spraw. Nikt nie wie, czy przypadek Cassie i morderstwa są ze sobą powiązane, a ja Wam na pewno tego nie zdradzę. Diabelski Walc w zaskakującym tempie wciąga czytelników w wir zdarzeń, ciekawi i wstrząsa. Jeżeli komuś udało się dotrzeć do prawdy przed zakończeniem powieści, to jestem naprawdę pod wrażeniem. Mnie się to nie udało. Książka do końca trzymała mnie w napięciu. Jaki potwór potrafi podnieść rękę na dziecko, z premedytacją wywoływać w nim notoryczne choroby? Kellerman stworzył powieść, która podczas lektury potrafi wywołać ciarki, zdumieć okrutnością ludzką, przybić realizmem. Prócz tego w Diabelskim Walcu spotykamy się z wątkami obyczajowymi.
Rzadko kiedy zdarza mi się sięgać po thriller psychologiczny - a zwłaszcza taki, który porusza kwestie medyczne. To zdecydowanie nie jest moja broszka. Jednak Diabelski Walc świetnie pokazuje to, że wcale nie trzeba był fanem gatunku, czy znawcą tematu, by dobrze bawić się podczas lektury. Na pierwszy rzut oka ta pozycja wydaje się być przytłaczająca, przepełniona żargonem psychologicznym i medycznym, ale wcale taka nie jest. To powieść napisana lekkim językiem, która poza ciekawą fabułą porusza ważne kwestie. Polecam wszystkim, nie tylko tym, którzy interesują się psychologią, czy medycyną.
ocena: 8/10

