Książkę Renaty Chaczko wygrałam w konkursie na blogu cyrysii. Już zapowiedź zwróciła moją uwagę, ale znając mnie, gdyby nie wygrana, to bym nie sięgnęła po tę pozycję. Minęło już trochę czasu od przeczytania Aż do dna - emocje opadły, można oceniać.
,,Jak mam uwierzyć, że najważniejsze jest to, co człowieka ma w środku? Niby kto w to wierzy? Chyba tylko handlarze ludzkimi organami!"
Akcja powieści skupia się wokół dziewiętnastoletniej Roksany - powszechnie znanej jako Roxi, studentki, która nie ma żadnych hamulców, żadnych kompleksów, a jej życie to nieustanne pokonywanie granic moralnych, społecznych oraz własnych. Wydawałoby się, że jej życie to esencja studenckiej dekadencji, faza przejściowa - od imprezy do imprezy. Jednak Roxi nie bez powodu tak gwałtownie zanurza się w głębię własnego istnienia. Jej rodzina istnieje tylko na papierku, przyjaciółki to fałszywe mendy, a życie sercowe opiera się na relacji wejściowo-wyjściowej. Poza tym, Roksana jest żywą egzemplifikacją tego, jak XXI może wywrócić człowieka do góry nogami, pozbawić go skrupułów, odrzeć z godności, przerzuć a następnie wypluć.
Aż do dna napisane jest w formie pamiętnika, który prowadzi Roksana. Brakuje w nim dialogów, ale za to przepełniony jest przemyśleniami, spostrzeżeniami i planami głównej bohaterki. Brzmi nudnie? Nudne nie jest. Szokujące - owszem. Sama jestem studentką, nieco starszą od bohaterki powieści Renaty Chaczko, więc też co nieco wiem już o życiu - ale przez myśl mi nie przeszło żeby tak obchodzić się z własną osobą! Właściwie poprzez Roksanę odkryłam drugą, mroczną stronę życia młodych ludzi w teraźniejszym świecie. I wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Realizm. Tu nie ma miejsca na upiększenia, mówienie, że życie jest piękne, a wszyscy ludzie mają złote serca. Oj, nie. Świat jest pełen ludzi, którzy chcę nas wykorzystać i oszukać.
,,...muszę uważać, by jak Ikar nie poparzyć sobie skrzydeł, bo podleciałam zbyt blisko słońca"
Roksana to osoba, która żyje w przekonaniu, że jest szczęśliwa, że to co robi jest właściwie i nie zasługujące na krytykę. To hedonistka poszukująca przyjemności, niczym ćpun narkotyku - w końcu znajduje jej źródło i to w drugiej osobie. Czego więcej mogłaby potrzebować do szczęścia? Relacja między Roksaną a tajemniczym Donem rozpoczyna się od pożaru, który zamiast słabnąć, nabiera siły. Płonie, topiąc obawy; płonie, paląc za sobą samotność; płonie, zmuszając do ciągłego posuwania się naprzód; aż w końcu słychać syk: ledwo-słyszalny, a jednocześnie paraliżujący swym dźwiękiem. Zarzucając charakterystycznym stylem Roksany: The fire is gone. I nagle świat stracił ostrość i kolorowe barwy. Została tylko czerń i biel oraz głuche pytanie co się właściwie stało?
Aż do dna to nowoczesna powieść. Pozornie bez wartości - poznając losy dziewiętnastoletniej rozpustnicy raczej nie sądziłam, że wyciągnę z niej takie wnioski. Czytając, możemy bez trudu spostrzec przemianę głównej bohaterki. Jej pamiętnik staje się dowodem metamorfozy wewnętrznej człowieka; dowodem na to, że czasem trzeba upaść, zbliżyć się aż do dna, by móc w końcu odepchnąć się od niego i wypłynąć na powierzchnię. Jest również dowodem na to, że często lądujemy na dnie przez to, co spotykamy na powierzchni.
,,Przeznaczenie łączy ludzi, głupota ich dzieli"
Ta książka nie jest dla ludzi o słabych nerwach. Potrafi wstrząsnąć, zszokować, obrzydzić i wprowadzić w stan łączący wszystko poprzednio wymienione. Zakończenie jest zaskakujące i gwarantuje Wam, że nie przewidzicie tego, co autorka przygotowała w końcowych rozdziałach. Chaczko nie przebiera w słowach - wulgaryzmy, sprośne określenia i wtrącenia z obcych języków są na porządku dziennym. Ale czy to nie czyni tej książki jeszcze bardziej naszej, ludzi z drugiego milenium? Nie trudno dopatrzeć się elementów New Adult - autorka stawia przed nami bohaterkę, która wkracza w dorosłość i kompletnie nie wie co z tym fantem zrobić. Roksana to postać kontrowersyjna, ambiwalentna, wzbudzająca mieszane odczucia. Można ją polubić, można również znienawidzić - ale warto poznać.
Aż do dna zdobyło u mnie 6/10
cytaty pochodzą z książki Renaty Chaczko, Aż do dna
Mam na nią chęć od momentu zapowiedzi. ;)
OdpowiedzUsuńWielu, wielu blogerów ostatnio recenzuje tę książkę i, co w sumie zaskakujące, większość wypowiada się o niej w dość podobnym do Cb tonie, czyli dość średnio entuzjastycznie. Zwykle gdy jakaś książka wzbudza takie zainteresowanie to jest szał. Ciekawe :>
OdpowiedzUsuńGenialna recenzja! Zaciekawiłaś mnie strasznie i chciałabym przeczytać "Aż do dna" i poznać życie młodych ludzi od innej strony. Domyślam się, że w pamiętniku została opisana cała prawda i to pewnie jest w tym wszystkim najlepsze ;)
OdpowiedzUsuńskrytaksiazka.blogspot.com
Po Twojej recenzji jestem ciekawa tej książki.
OdpowiedzUsuńJakoś nie ciągnie mnie ku tej książce.
OdpowiedzUsuńJeju bardzo mnie zaciekawiłaś. Chętnie poznam Roksanę :D liczę że znajdę chwilę na tę książkę. :) Wydaję mi się że trafi ona akurat w moje gusta. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko super recenzja
Brzmi ciekawie, nietuzinkowa bohaterka to wielki plus każdej książki.
OdpowiedzUsuńHmm, interesujące. Myślę, że przeczytam
OdpowiedzUsuńSłyszałam o tej książce, ale absolutnie nie miałam jej w planach. Myślałam, że to kolejna powieść erotyczna, która raczej nie ma wiele do zaoferowania, ale po Twojej recenzji zmieniłam zdanie i chętnie zapoznam się z tą historią. Teraz jestem ciekawa, co przeżyła bohaterka i czy udało jej się wyjść na prostą.
OdpowiedzUsuńPo Twojej recenzji mam ochote ją przeczytać. Myśle, ze ta ksiązka odzwierciedla to, w jaki sposob wiele dziewczyn potrafi sie zagubić.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się, czasami potrzebuję czegoś życiowego i przyziemnego, aby uświadomić sobie jak jest naprawdę. Bardzo chętnie przeczytam i sama przekonam się co oniej sądzę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :D
Nie slyszałam o tej książce ale naprawdę mi się spodobała. W naszym świecie niektórzy tak żyją. Świetna recenzja <3 Pozdrawiam, Twoja http://brooowngirl.blogspot.com
OdpowiedzUsuńMyślę, że sobie ją odpuszczę. Nie zapowiada się interesująco, ale w wolnej chwili, kto wie.. :)
OdpowiedzUsuńJustyna z livingbooksx.blogspot.com
Matko ile uczuć wywołuje ta książka. Jestem jej bardzo ciekawa.
OdpowiedzUsuńZapowiedź tej książki jakoś mi umknęła, ale po Twojej recenzji wiem, że koniecznie muszę po nią sięgnąć
OdpowiedzUsuńBuziaki, Lunatyczka
ciekawa książka i dlatego muszę koniecznie ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
http://nacpana-ksiazkami.blogspot.de/
Czytałam już skrajne opinie na temat tej książki i muszę się chyba na własnej skórze przekonać jak to z nią jest ;)
OdpowiedzUsuńMuszę ją mieć ♥
OdpowiedzUsuńMuszę mieć tę pozycję, muszę! Uwielbiam Twoje recenzje, choć mają też minus - czasem podobają mi się aż za bardzo i wtedy dopisuję jakieś książki do notesu w części "książki kupić" :D.
OdpowiedzUsuńPomimo tego,że to nie do końca mój klimat,to jednak jestem bardzo ciekawa tej pozycji i mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się ją przeczytać :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja i jakoś nie mój klimat więc raczej nie zabiorę się za nia
OdpowiedzUsuńonlybooks-jdb.blogspot.com
Bardzo fajnie piszesz! Nie uważam, że to książka dla mnie, niestety, ale i tak bardzo fajna recenzja <3
OdpowiedzUsuńBuziaki!
BOOKBLOG
Nie słyszałam, ale zachęciłaś mnie do bliższego zapoznania się z tą książką. ;)
OdpowiedzUsuńBuziaki. :**
Spodziewałam się kolejnej płytkiej opowiastki, ale widzę, że z powieści można coś wyciągnąć. Podoba mi się, że nie ma dialogów, to zupełna nowość, rzadko czytam pamiętniki. ;)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz sądziłam, że chodzi o ludzie DNA(ach ten bio-chem) ;)
Pozdrawiam.
TO może być coś niezwykłego. Spodziewałam się czegoś schematycznego, ale jak widać, tak wcale nie jest.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam na kompletnie odmienną recenzję,
Isabelle West
Z książkami przy kawie
Wielu młodych ludzi nie wie, co zrobić ze swoją dorosłością. A ostatni cytat bardzo trafny!
OdpowiedzUsuń