Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

poniedziałek, 11 lutego 2019

200. Piorun, Angel Payne

Piorun, czyli moje największe... guilty pleasure. Podczas lektury zadziwiłam samą siebie bardziej niż imponująca i wybujała fantazja autorki, ponieważ pierwsza część serii o superbohaterze naprawdę całkiem mi się spodobała - pomimo fabuły zbudowanej na seksie, wzmocnionej pseudo-dramatyzmem, i nawet pomimo głównej bohaterki, której myślenie przychodziło tak trudno, że wszystko trzeba było jej powtarzać dwa razy. Ta książka jest tak zła, że aż dobra. Wciąga, w pewien sposób pozwala odpocząć umysłowi (bo kompletnie nie wymaga myślenia, a wręcz przeciwnie - myślenie podczas tej książki jest niemile widziane), a przede wszystkim bawi. 


Angel Payne to  autorka bestsellerowych romansów, współpracowała z czterema różnymi wydawnictwami, publikuje też niezależnie. Uwielbia koncentrować się na gorących historiach, gdzie bohaterami są niezapomniani faceci w typie apla i kobiety, które ich kochają. Jest autorką wielu poczytnych cykli, w tym serii Suited for Sin, sagi o Cimarronach, serii Temptation Court, serii Secrets of Stone (z Victorią Blue), cyklu historycznego Lords of Sin oraz popularnej serii WILD Boys Special Forces i wielu innych książek, między innymi powieści z cyklu Zmysłowa Dziewczyna. Obecnie pełni funkcję wiceprezeski jednej z sekcji stowarzyszenia Romance Writers for America. Mieszka w Kalifornii Południowej z mężem, który jest jej bratnią duszą, i śliczną córeczką. Uwielbiają całą rodziną podróżować po świecie, poznawać nowe miejsca i brać udział w popkulturowych festiwalach. *

Pracuję na nocną zmianę w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum Los Angeles, często więc natykam się na różnych dziwaków. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na noc, kiedy poznałam Pioruna. Uratował mi życie. Teraz jest moim superbohaterem – ogierem, któremu mam ochotę podziękować o wiele bardziej kreatywnie niż głupim pocałunkiem w policzek. Szkoda tylko, że w prawdziwym życiu jest też Reece’em Richardsem, moim cholernie przystojnym szefem. Reece unika zobowiązań z powodu swojej diabolicznej byłej dziewczyny i światowego imperium zła, a także dlatego, że musi ocalić miasto przed wariatką gotową zniszczyć wszystko, co pokochał. Jest jednak coś jeszcze, co może wpłynąć na wszystkie te plany. Moje serce… **


Już sam opis tej książki mówi sam za siebie - drogi czytelniku, na nic mądrego się nie nastawiaj. Piorun to historia, do której trzeba podejść z dystansem, a podczas lektury niejednokrotnie przymrużyć oko - a najlepiej czytać z jednym zamkniętym. Angel Payne swą serią o superbohaterze na zagranicznym rynku zrobiła swego rodzaju furorę - wystarczy wejść na goodreads i przeczytać opinie czytelników (a właściwie czytelniczek), by przekonać się, że Piorun podbił kobiece serca. Niestety w Polsce wywołał wręcz przeciwny efekt - szok, oburzenie, zniesmaczenie. Ale dlaczego? Pióro autorki nie jest gorsze od niektórych poczytnych autorek literatury erotycznej, a bohaterowie wcale nie gorzej skonstruowani - są równie płytcy i banalni, co większość dobrze nam znanych. Co do fabuły - cóż, tak samo niezbyt wymagająca i zbudowana na gorących i podobnych do siebie aktach miłosnych. Jest tylko jeden element niezgodny ze schematem, który tak bardzo uwielbiamy, czyli oryginalny pomysł stworzenia związku pomiędzy szefem w stylu samca alfa i seksownej pracownicy, kompletnie nie zainteresowanej jego pieniędzmi - a mianowicie... zaraz się dowiecie. Zapewne większość z was zetknęła się już z motywem zakazanej relacji na linii szef-pracownica - nie da się ukryć, że jest to jeden z najbardziej oklepanych scenariuszy, jednakże Angel Payne wyposażyła swego głównego bohatera serii Bolt w coś, z czym w literaturze kobiecej raczej rzadko mamy do czynienia, czyli... super-moce. Tym sposobem Piorun ze zwykłego i niewyróżniającego się erotyka, stał się przedstawicielem erotyka paranormalnego - niebezpiecznej hybrydy, którą albo pokochasz, albo znienawidzisz. Ja pokochałam... i właściwie sama nie wiem, co mam przez to myśleć o sobie. Nie jest to książka w moim stylu, a zazwyczaj jestem dużo bardziej wymagająca, jeżeli chodzi o kreację bohaterów, czy warstwę fabularną. 

Piorun to początek wielotomowej serii, opowiadającej o losach Reese'a Richardsa - marnotrawnego syna, dla którego liczyła się tylko dobra zabawa, łatwe dziewczyny i szybkie samochody, jednakże przez własną nieroztropność trafił w ręce szaleńców, którzy uczynili go czymś - kimś na wzór superbohatera. Jeżeli chodzi o żeńską główną bohaterkę, to nie mam nic dobrego do powiedzenia na jej temat. Mdła i nieco przygłupia. Choć szata graficzna pierwszej części całkiem przypadła mi do gustu, to nie ukrywam, że bardzo żałuję, że wydawnictwo Edipresse nie pozostało przy oryginalnych okładkach. 


Poprzez niesamowity wątek paranormalny odnoszący się do tożsamości głównego bohatera, książka zyskuje zupełnie nowy poziom na tle innych przedstawicieli literatury erotycznej. Piorun w pewien sposób przypomina historię Supermana czy Spidermana, ale jest zdecydowanie bardziej pikantny - niczym pizza diabolo przyprawiona sosem Carolina Reaper. Angel Payne nie stworzyła kolejnego seksownego samca alfy, lecz superbohatera, który potrafi wykorzystać swoje wyjątkowe moce również i... w łóżku. Pasja, pożądanie i spora dawka niezobowiązującego humoru to elementy, które towarzyszą czytelnikowi od samego początku. Naprawdę nie sądziłam, że ta książka mi się spodoba - i właściwie wciąż nie wierzę, że spodobała się aż tak bardzo. Jednakże nie da się ukryć, że nie jest to literatura górnolotna i obfituje w mniej lub dużo bardziej żenujące momenty (a w szczególności pierwsze zbliżenie głównych bohaterów), które nasuwają czytelnikowi na usta pytanie Co jest grane? Nie zmienia to jednak faktu, że podczas lektury Pioruna nawet dobrze się bawiłam i naprawdę nie wiem jak to możliwe. Chyba coś jest ze mną nie tak...

* opis wydawcy
** opis wydawcy


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki!
 


komentarze

  1. Zbyt wiele negatywnych recenzji przeczytałam o tej książce, żeby chcieć ja przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Romanse paranormalne uwielbiam, ale między mną a Piorunem niestety nie zaiskrzyło:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i dla mnie była mega słaba a pokładałam w niej nadzieje bo pomysł wydawał się spoko a tu klapa ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zwykle się zawodzę na tego typu książkach, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na temat tej książki nasłuchałam się już tyle negatywnych opinii, że na pewno po nią nie sięgnę 😂. Dobrze, że jest ktoś taki komu się ona podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mimo wszystko jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mocno zawiodłam się na tej książce. Oprócz wątków zbliżeń erotycznych oczekiwałam jednak czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie takie historie niezwykle irytują, do tego stopnia, że po przeczytaniu kilku rozdziałów mam nieodpartą ochotę odłożyć książkę na półkę. Jednak, gdy tylko "Piorun" przypadkiem trafi w moje ręce, dam mu szansę - może i nie się choć trochę spodoba

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie moje klimaty, ale sympatycznie, kiedy książka nas bawi, a jej czytanie sprawia przyjemność. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, wszystkie moje poprzednie spotkania z tego typu literaturą zakończyły się katastrofą, więc podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie nie moje klimaty :) Fajnie, że dobrze się przy niej bawiłaś, ja jednak nie zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chyba sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na tę książkę :) choć slyszałam o niej straszne rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo wszystko dam się namówić na lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Swego czasu ta książka mnie osaczyła. Widziałam ją wszędzie. Jednak negatywne recenzje mnie zniechęcają.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja sobie odpuszczę ten tytuł. Tyle negatywnych opinii mnie po prostu zniechęciło :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Wątek paranormalny? Serio? Przypuszczałam, że to zwyczajny romans. A tutaj, no proszę, zapowiada się całkiem ciekawie. Jak rozprawię się z obecną książką, zabieram się za Pioruna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wrażenie, że te wszystkie książki takie są tworzone na jedno kopyto, podobnie jak ich bohaterowie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedno zamknięte oko zrobiło mój dzień :D Chyba się jednak nie zdecyduję, bo w trakcie czytania jedno oko czyta, a drugie zerka na dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytam tego typu książek, nie przemawiają one do mnie

    OdpowiedzUsuń
  21. Boję się, że ta książka mi się nie spodoba, dlatego chyba nie będę próbowała jej czytać 😉

    OdpowiedzUsuń
  22. Boję się, że ta książka mi się nie spodoba, dlatego chyba nie będę próbowała jej czytać 😉

    OdpowiedzUsuń
  23. Zostałaś nominowana przeze mnie do Book Tagu oto link!
    https://lawendowasalvaotebook.blogspot.com/2019/02/albo-albo-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj nie, to nie jest zdecydowanie książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tej książce mówie zdecydowane NIE :)
    Pozdrawiam, Pola
    https://czytamytu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatnio się dowiedziałam o tej książce, trochę mnie zszokowała, ale i tak mam zamiar ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie, nie nie nie nie nie... tylko to słowo ciśnie mi się na usta :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Sama nie wiem co mam o tej książce myśleć m kusi wątek paranormal haha, ale nic na siłę. Jak mi wpadnie w ręce to ją przeczytam, ale na siłę nie będę jej szukać haha 🙈😁😂

    OdpowiedzUsuń
  29. O nie... Nie, nie, nie. Nie zamierzam nawet palcem tknąć tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Hm, nie wiem co o niej myśleć, tym bardziej, że wiele polecanych i podobnych tematycznie książek, bardzo mnie rozczarowało...

    OdpowiedzUsuń