Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

sobota, 19 października 2019

257. Pieniądze mojej pani, Wilkie Collins

Nowelka z 1878 roku autorstwa mojego ukochanego autora literatury klasycznej, będąca jednocześnie siódmą książką Collinsa, którą przeczytałam. Po książki tego pana sięgam regularnie od 2016 roku. Moim pierwszym spotkaniem z jego twórczością była powieść Córki niczyje, którą przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MG. Od tego momentu kompletnie zakochałam się w piórze, bohaterach, pomysłowych wątkach detektywistycznych, jak i wiktoriańskiej Anglii okiem Wilkiego Collinsa. W naszych czasach trudno doszukać się takiego kunsztu, elegancji i... oryginalności, jeżeli chodzi o kreację bohaterów. Bo to właśnie oni w powieściach tego autora najbardziej się wyróżniają. 

Wilkie Collins to angielski powieściopisarz, autor opowiadań oraz dramaturg. Ogromną popularność zdobył już za swojego życia - napisał ponad m.in. 30 powieści i ponad 60 opowiadań. Utworami, które przyniosły mu największą popularność są: Kobieta w Bieli (The Woman in The White), Kamień Księżycowy (The Moonstone), Armadale oraz No Name, czyli Córki niczyje. Był on bliskim przyjacielem Karola Dickensa - na łamach jego gazety były publikowane odcinkowe powieści Collinsa. Prekursor powieści sensacyjnej i detektywistycznej.

Kiedy z domu lady Lydiard znika banknot o wysokim nominale, podejrzenie pada na Isabel – jej przybraną córkę. Jednak ani jaśnie pani ani jej zarządca Moody nie wierzą w winę prostolinijnej i uczciwej dziewczyny. Niezrażony bezsilnością policji i pojawieniem się potężnego rywala do ręki Isabel, beznadziejnie zakochany Moody, postanawia za wszelką cenę udowodnić jej niewinność. *


Pieniądze mojej pani to krótka nowelka z końca XIX wieku - łatwa i niezwykle przyjemna w odbiorze. Wilkie Collins czaruje wiktoriańskim stylem życia, humorem, karykaturą snobizmu wyższych klas społecznych. Nie sposób zachwycić się kreacją bohaterów, zarówno tych pierwszoplanowych, drugoplanowych, jak i epizodycznych. Każdy ma tutaj swoją określoną rolę, jest obdarzony specyficzną osobowością, którą Collins wprawnie przelewa na karty historii. Praktycznie za każdym razem, gdy recenzuję dzieło tego autora, jestem pod ogromnym wrażeniem właśnie kreacji bohaterów. Jeżeli chodzi o tę kwestię - Wilkie Collins jest zwyczajnie bezbłędny i obłędny. Autor odważnie zagłębia się w meandry ludzkiej psychiki, tworzy oryginalne i wyprzedzające swoje czasy bohaterki, które swym zachowaniem i poglądami często wyłamują się poza ramy swojej klasy społecznej, jak i pozycji czy też samej roli kobiety w tamtych czasach. W przypadku Pieniędzy mojej pani tego typu bohaterką jest Miss Pink - ekscentryczna, pewna siebie i swojego zdania, uwielbiająca piwo - trunek, który w Anglii XIX wieku zdecydowanie nie był przeznaczony dla kobiet. Co więcej - pani ta kompletnie nie widziała nic złego w małżeństwie z osobą niższego stanu, więc w tamtych czasach uchodziłaby za skandalistkę - i to nie byle jaką, bo pierwszego rzędu. Mnie osobiście ta sędziwa dama niezwykle imponowała. Jej przeciwieństwem i mentalnym obrazem wyższej klasy społecznej była Lady Lydiard. 

,,Kiedy ktoś uparcie powtarza bzdury - rzekła - najlepszą odpowiedzią jest milczenie''.

Wątek detektywistyczny nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, gdyż właściwie już na początku historii udało mi się odgadnąć tożsamość sprawcy. Nie zmienia to jednak faktu, że przyjemnie oglądało się zmagania bohaterów, a przede wszystkim działa Moody'ego, mające na celu oczyścić imię głównej bohaterki, a pani jego serca - panny Isabel Miller. Przekaz nowelki... ponadczasowy i piękny. To nie szata zdobi człowieka, czy też pieniądze i tytuł, lecz serce oraz wartości, jakimi kieruje się w życiu człowiek. 


Pomimo swojego niewielkiego rozmiaru, nowelka autorstwa Wilkiego Collinsa czaruje równie mocno, co jego powieści. Książeczkę można spokojnie przeczytać w ciągu kilku godzin. Fabuła wciąga, więc czas przy niej leci błyskawicznie. Kolejny raz wydawnictwo pozytywnie zaskoczyło mnie cudowną oprawą graficzną. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam te reprodukcje! 

Gdyby nie to, że na mojej półce czeka jeszcze Armadale oraz Bez wyjścia, które Collins stworzył w duecie ze swoim przyjacielem, Charlesem Dickensem, byłabym zrozpaczona, gdyż póki co nie widać kolejnej książki Collinsa w zapowiedziach wydawniczych MG. Jestem ciekawa, czy wydawnictwo w końcu zdecyduje się na wydanie swojej wersji największego dzieła Collinsa, czyli Kamienia księżycowego, czy też ponownie zaskoczy nas kolejnym pierwszym polskim wydaniem innej jego książki. Osobiście chętnie przeczytałabym w polskim przekładzie Poor Miss Finch, Man and Wife oraz I Say No - choć właściwie każda jego książka niesamowicie mnie intryguje i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zebrać jego pełną kolekcję. Collins to autor powieści, który również w krótkiej formie odniósł sukces i spisał się znakomicie. Jeżeli nie macie czasu na opasłe tomiszcza, a chcielibyście poznać twórczość tego pana, to polecam tę nowelkę - lub powieść Tajemnica Mirtowego Pokoju, licząca sobie niespełna czterysta stron. 

* opis wydawcy


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MG!

komentarze

  1. Nie znam jeszcze twórczości autora, może rzeczywiście ta nowelka będzie dobra na początek. Ciekawa jestem tego sposobu kreowania bohaterów. Myślę, że mi również przypadnie do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam przyjemność z tą książką, ale znacznie bardziej przypadła mi do gustu "Armadale" i "Córka Izebel". :')

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie do końca ta książka wpasowuje się w moje literackie gusta, ale jestem pewna, że znajdzie swoich odbiorców :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej się nie skuszę :)

    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, pięknie wydana książka. Myślę że mogłaby mi się spodobać ta historia. Tylko póki co na razie chyba nie wygospodarowuję na nią czasu 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze, ale planuje niedługo poznać tę nowelkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że lubisz autora, który nie jest współczesnym pisarzem :) Wydaje mi się, że coraz rzadziej sięgamy po klasykę, gonimy tylko za premierami...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiktoriańska Anglia... Już to mnie kupiło, uwielbiam tę epokę, jest taka intrygująca! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam te klimaty. Wydania MG również nie pozostawiają wiele do życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnej książki tego autora, ale skoro jest prekursorem powieści sensacyjnej i detektywistycznej to myślę, że przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To nie szata zdobi człowieka, czy też pieniądze i tytuł, lecz serce oraz wartości, jakimi kieruje się w życiu człowiek? Nie w tych czasach

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka może nie w moim guście, ale recenzja bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie słyszałam o tym autorze, ale po Twojej recenzji mam ochotę sięgnąć po tę nowelę :) Wydaje się być bardzo interesującą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Totalnie nie znam, trochę wstyd, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie za rzadko sięgam po klasyki. Namówiłaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow, ale zafascynowanie autorem, chętnie poznam jego twórczość skoro ttak dobrze (mimo upływającego czasu) się go czyta

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam szczerze, że pierwszy raz widzę tę książkę.
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i byłam równie zadowolona z tej lektury ;). Ale myślę, że "Bez wyjścia" Cię rozczaruje...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nowelka niecałe 400 stron? Toż to objętość, która ja na codzień czytam! :D Nie znam i nie wiem, czy to moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi czterystoma stronami chodziło mi o powieść "Tajemnica mirtowego pokoju". Również tego autora.

      Usuń
  20. Wydaje mi się, że nie miałam okazji zapoznać się z twórczością autora. Sama powoli przekonuje się do krótkich form.
    Książki jak narkotyk


    OdpowiedzUsuń
  21. Niezwykle kusisz oryginalnością kreowania bohaterów i innymi chwalonymi elementami, jednak boję się, że jeszcze nie dojrzałam do klasyki. :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Z klasyką mam tak, że podchodzę do niej bardzo ostrożnie. Choć uwielbiam te klimaty. Niestety nie każda pozycja klasyków bedzie zadowalająca. Na ta chwilee żadna mnie nie porwała i zachwyciła. Kinga

    OdpowiedzUsuń