Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

wtorek, 28 czerwca 2016

30. Prawo pierwszych połączeń, Agnieszka Tomczyszyn

Wakacje. W końcu się doczekaliście, bo ja jeszcze nie, ale z każdym dniem coraz bliżej do końca sesji. Na szczęście, chociaż lato nie ominęło mojej osoby. Tę porę roku rozpoczęłam od iście wakacyjnej powieści polskiej autorki, Agnieszki Tomczyszyn, spod której pióra wyszły takie powieści jak Ezotero. Moje przeznaczenie, czy Ezotero. Córka wiatru. Prawo pierwszych połączeń to jej trzecia książka, opublikowana nakładem wydawnictwa MG. 

Oficjalny opis książki:
Świat to za mało. To przesłanie zdaje się być myślą przewodnią kilkorga młodych indywidualistów, których losy splatają się przypadkowo na obozie językowym na Korsyce. Odkryją tam smak wolności i bezcenną wartość przyjaźni. Ich energia, walka o spełnienie marzeń i wiara w to, że można żyć inaczej a nie tylko podążać utartymi schematami jest zaraźliwa. Kariera gwiazdy rocka? Kurs fotografii w Arles? Miłość? Podróże? Czy wszystko jest na wyciągnięcie ręki? To zabawna, motywująca i energetyczna powieść dla tych, którym zależy…

Głównym bohaterem książki oraz jej narratorem jest Jonasz Polak - zwykły chłopak, który większość swojego wolnego czasu spędza na graniu w Guitar Hero, marzeniu o sukcesie swojego garażowego zespołu i przesiadywaniu w... garażu. Jego życie ulega diametralnej zmianie, gdy zostaje on wysłany przez rodziców na obóz językowy na Korsyce. Jonaszowi ten pomysł kompletnie się nie podoba, a najbliższe dwa tygodnie spisuje na straty. W efekcie obóz wakacyjny odmienia jego pogląd na świat oraz własne życie.  

Nie mogę powiedzieć, że ta książka to jakieś arcydzieło, czy rewelacja, ale z ręką na sercu stwierdzam, że Prawo pierwszych połączeń to książka dobra, skierowana głównie do młodzieży, niosąca pewne wartości. Jak dla mnie ta najnowsza książka Tomczyszyn mówi po prostu: Wyjdź z tego pokoju, weź się za życie! Bohaterowie, którzy pojawiają się w powieści są ciekawi i nieszablonowi. Poznajemy Ariela, który na samym początku książki prezentuje się w zupełnie inny sposób, niż przy końcu; Laurę, Bean oraz Ankę - tą irytującą.  Bardzo spodobało mnie się, że wraz z Jonaszem poznajemy nowych ludzi, odkrywamy ich wnętrza. To, jak spostrzegamy ich początkowo jest zupełnie złudnym wrażeniem. Dopiero podróż przez fabułę pozwala nam odsłonić ich duszę, charakter. Obcy ludzie stają się bliscy, niektórzy w niezwykle wyjątkowy sposób. Autorka w swojej powieści porusza wiele trudnych tematów - sieroctwo, anoreksję u chłopców; tematów, które nie są poruszane na co dzień.

Co do prezencji głównego bohatera - Jonasz to przede wszystkim dobry narrator, sympatyczny chłopak. Całkiem go polubiłam, ale niestety, czasami był męczący. Jego przemyślenia były trafne, rzeczowe, ale niektóre wewnętrzne monologi można było określić słowem: mdłe. Poza tym, ten chłopak działał jak magnes na ludzkie uczucia! Wszyscy chcieli się z nim dzielić swoimi bolączkami, problemami, fobiami. Typ: chusteczka higieniczna. 

,,...i nawet gdybym miał dla niej złotą klatkę z diamentami, to nadal będzie to klatka i ona nigdy nie poczuje się w niej szczęśliwa"


Znaczącym elementem powieści jest wątek miłosny między Jonaszem a pewną dziewczyną (taka tajemnica). Wiem, wiem - ja też mam czasami dosyć tej wszechobecnej miłości, ale tutaj spotykamy się z czymś uroczym, pięknym - z pierwszą miłością, czy też młodzieńczym zauroczeniem. Pierwsze niejednoznaczne gesty, spojrzenia, uśmiechy; pierwszy dotyk, pocałunek, a to wszystko pod pięknym, francuskim niebem.   

Choć powieść głównie skierowana jest do młodzieży (droga młodzieży, czytać!), to dojrzały czytelnik również znajdzie przyjemność w lekturze. Przede wszystkim motyw wakacji, tak bardzo zgodny z czasem oraz lekkie pióro autorki. 

Ogromną niespodzianką dla mnie było zakończenie tej powieści. 

ocena: 7/10
     
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu MG

komentarze

  1. Skoro tak wysoko ją oceniasz,to niewątpliwie chciałabym sięgnąć po tę książkę i zobaczyć,czy również i mnie przypadnie do gustu :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to ciekawi :) dla mnie był to miły, letni relaksik :)

      Usuń
  2. Ja ją przeczytałam, dosłownie nie mogąc się oderwać ani na chwilę. To -według mnie-najlepsza książka dla młodzieży ostatnich lat. Jest śmieszna, zabawna, ale i momentami niezwykle wzruszająca. Bohaterowie barwni, pełni życia. po przeczytaniu też mam ochotę coś zmienić w swoim życiu. Porywająca. Zresztą uważam,że poprzednie książki tej autorki też wprowadzają powiew świeżości do naszej literatury-magiczne i takie, których chce się więcej po przeczytaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To widzę, że Tobie znacznie bardziej podobało się niż mnie i jestem z tego powodu BARDZO SZCZĘŚLIWA!

      Usuń
  3. Mam już dość książek z wątkiem miłosnym, ale ta zapowiada się obiecująco :)
    Pozdrawiam Cię gorąco i zapraszam na nową recenzję,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie męczy już ta miłość w książkach, ale tutaj - no tak jak pisałam - była urocza :)

      Usuń
  4. Ciekawa i fajna recenzja, ale chyba się nie skuszę. Wszystko wydaje się być takie zwykłe, troszkę brakuje mi tu szybkiej akcji, emocji i tak dalej, które osobiście uwielbiam...

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) ale czasami warto spróbować.

      Usuń
  5. Jeżeli książka niesie za sobą wartość dla czytelnika, a dla ciebie wartość niosła, to mogłabym przeczytać. Czasami tak jest, że książka nie jest arcydziełem, ale ma w sobie, coś wartościowego:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, tutaj wartości wręcz wyskakują z książki - CHWYTAJ DZIEŃ, CARPE DIEM!

      Usuń
  6. Na razie mam co czytać, ale jak coś to pomyślę o powyższej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś mi się wydaję, że to książka idealna na ten wakacyjny czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, "Prawo pierwszych połączeń" to skrawek lata na papierze.

      Usuń
  8. Hmm, coraz częściej spotykam się z ciekawymi polskimi książkami. Z pewnością przeczytam ją bo jestem bardzo ciekawa czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś podchodziłam do polskich twórców z ogromnym dystansem, a tutaj taka miła niespodzianka się zdarzyła i teraz polskie nazwisko na książce budzi we mnie (póki co) neutralne uczucia :) ale i tak wolę powieści, w których akcja osadzona jest gdzie indziej.

      Usuń
  9. Mimo wszystko - to nie moja tematyka. Chyba podziękuję "Prawu pierwszych połączeń". ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama okładka jest tak przyciągająca wzrok, że gdybym ją zobaczyła to na pewno nie przeszłabym obok niej obojętnie.
    Pozdrawiam Viola z Time of Book
    https://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie okładka przyciąga czytelników :)

      Usuń
  11. Szkoda, że niektóre monologi były mdłe, ale sama historia bardzo mnie kusi. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia niby taka zwyczajna... NIBY :)

      Usuń
  12. Młodzieżą już raczej nie jestem, niemniej jednak książki dla młodzieży UWIELBIAM. Chociaż książka nie powaliła Cię na kolana, mam na nią ochotę. Mam nadzieję, że ja będę mogła kiedyś wypowiedzieć się na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mam to samo :) książki młodzieżowe są najlepsze! :)

      Usuń
  13. Myślę, że książka jest w porządku i jestem w stanie się na nią skusić. Jak tylko ujrzę ją w bibliotece, od razu przeczytam . ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka wydaje się być wręcz idealna na wakacje, taka lekka lektura na jeden wieczór. Zapiszę sobie ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie zainteresować :)

      Usuń
  15. Mało czytam naszych autorów, niestety. Ale chcę to zmienić więc zapamiętam tytuł. teraz właśnie po tego typu ksiązki głównie sięgam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niezbyt często sięgam po polskich twórców :/ ale na pewno znacznie częściej niż kiedyś!

      Usuń
  16. Młodzież już że mnie żadna, ale te wartości o których mówisz z pewnością są uniwersalne i dla czytelnika w różnym wieku. Pomyślę nad tą książką;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o, o! Właśnie tego słowa mi brakło podczas pisania recenzji. Uniwersalność :) zdecydowanie wartości pojawiające się w tej książce są uniwersalne :)

      Usuń
  17. Hmm... Z racji, że mam ochotę w te wakacje sięgać po bardziej właśnie lekkie książki - zapiszę sobie ten tytuł. ;)
    Pozdrawiam,
    Chaotyczna A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. A tak ostatnio myślałam o tej powieści - aż się chyba skuszę! :D

    OdpowiedzUsuń