Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

niedziela, 6 lipca 2014

6. Krwawy Szlak, Moira Young

tytuł oryginalny: Blood Red Road. Dust Land 1 autor: Moira Young rok wydania: 2011 liczba stron: 400 wydawnictwo: Egmont



         Krwawy Szlak to tytuł pierwszej części trylogii Kronik Czerwonej Pustyni, która w Polsce premierę miała 2 kwietnia tego roku. Na jednym z blogów przeczytałam recenzję tej oto książeczki i stwierdziłam, że to coś w sam raz dla mnie. Jako że po lekturze Igrzysk Śmierci byłam co najmniej w siódmym niebie (a według Publishers Weekly ta książka jest strzałem w dziesiątkę dla fanów Igrzysk Śmierci - czyli dla mnie), właściwie mogłam się spodziewać, że debiutancka książka Moiry Young wywrze na mnie tak silne wrażenie. Już pierwsze strony powieści dosłownie mnie oniemiły - byłam zachwycona klimatem, jaki udało się stworzyć autorce. W powietrzu niemalże czułam zapach spalenizny, smak wszechotaczającego skwaru i suchoty.
         Po przeczytaniu jakichś trzech stron zamknęłam książkę i spojrzałam przed siebie w kompletnym onieśmieleniu. Wiedziałam, że trzymam w rękach coś naprawdę wielkiego - coś co pozostawi w moim sercu jakiś ślad, o którym szybko nie zapomnę. To nie jest jedna z książek, którą tylko przeczytam. Wiedziałam to już po trzech stronach. Wchłonę ją i zatrzymam w sobie na bardzo długo. 
         Nad Srebrnym Jeziorem (kompletnym pustkowiu) poznajemy Sabę, główną bohaterkę Kronik Czerwonej Pustyni. Mieszka ona wraz z ojcem i rodzeństwem - bratem bliźniakiem Lugh i dziewięcioletnią Emmi. Już od razu można stwierdzić, że to samotnica uwielbiająca swojego brata, Lugh, który wyglądem przypomina dzień - z kolei Saba noc. Nie będę kryć się z faktem, iż imię bohaterki niezbyt przypadło mi do gustu - kojarzyło mi się z psem, a gdy wyczytywałam w tekście Saba przed oczami zamiast czarnowłosej dziewczyny stawał mi labrador o sierści czarnej jak węgiel. Na szczęście po jakimś czasie udało mi się okiełznać moją chorą wyobraźnię. Wracając: życie nad Srebrnym Jeziorem to jedna wielka monotonia. Wiatr regularnie niszczy prowizoryczny dom Saby i jej rodziny, w kółko muszą go naprawiać, deszcz padał tak dawno temu, że ziemia pęka u skwierczy, a ojciec rodzeństwa w stworzonym przez siebie kręgu próbuje wywołać deszcz. Tą - równowagę zaburza przyjazd Tontonu, ludzi króla, którzy porywają Lugh. Saba nie potrafi żyć bez swojego brata, od zawsze byli razem, łączy ich bardzo, ale to bardzo silna więź, którą tylko nieliczne bliźniacze rodzeństwo potrafi stworzyć - postanawia wyruszyć za nim bez względu na wszystko i wszystkich.  
         Saba jest twarda, bezwzględna i silna. Jednak (na szczęście) autorka nie jest zwolenniczką marysuizmu i nadała jej też kilka wad. Jest to przede wszystkim samotnica, nieprzepadająca za towarzystwem kogokolwiek innego niż jej brat Lugh. W dodatku jest ogromnym uparciuchem i kompletnie brakuje jej zaufania do innych ludzi - ale w jej przypadku wcale się nie dziwię. Mieszkała na odludziu, a praktycznie jedyny człowiek, którego widywała regularnie, okazał się być szpiegiem. Saba ma jak największe prawo do bycia nieufną.  Prócz tego jest opryskliwa, brak jej ogłady i wiary w siebie.
         Już na samym początku zwróciłam uwagę na pewien denerwujący fakt: sposób w jaki główna bohaterka traktuje swoją małą siostrę. Na miłość boską, Saba! Ona ma tylko dziewięć cholernych lat! Rozumiem, że Saba mogła ją w jakimś stopniu obwiniać o śmierć swojej matki, jednak nie potrafiłam zrozumieć skąd w niej tyle nienawiści do tego malutkiego, bezbronnego stworzonka, któremu notorycznie dogryzała, okazywała siostrzaną nienawiść oraz to, iż jest kompletnie niepotrzebna, a wręcz nie ma prawa przebywać z nią i jej ukochanym braciszkiem. Z kolei w oczach Saby Lugh był idealny. Próbowałam zrozumieć skąd tyle uwielbienia do tej postaci, tłumaczyłam sobie to więzią między bliźniakami, jednak wydaje mi się, iż sedno sprawy tkwi w czymś inny. A mianowicie: Saba ma hopla na punkcie swojego brata bliźniaka i niech ktoś mi powie, że tak nie jest, bo póki co właśnie tak to widzę. Nie zmienia to jednak faktu, że to co zrobiła dla brata było co najmniej wielkie. Zdobyła się na wiele poświęceń, samą siebie (tak samo jak całą resztę) odłożyła gdzieś na bok, by móc uratować Lugh. Akurat za to mam dla mniej ogromny szacunek. Saba to naprawdę cholernie twarda babka!
         Teraz czas poruszyć wątek miłosny. Od początku moją uwagę (tak samo jak Saby) przykuł DeMalo. Czekałam na niego, szukałam wzmianki o nim przewracając kolejną kartkę. Mimo że w książce (a przynajmniej w pierwszej części) pokazywał się bardzo rzadko, to i tak jego postać przypadła mi do gustu - może nawet bardziej niż Jacka. Co prawda, Jack to poczciwy facet, (choć jest złodziejaszkiem) ale zawsze miałam słabość do takich złych twardzieli jak DeMalo. Wybaczcie, dziewczyny, ale będę trzymać kciuki, by w kolejnej części iskierka, która pojawiła się między Sabą a DeMalo przerodziła się w prawdziwy ogień, który będzie przyjemnie ogrzewał moje… przepraszam, Saby, serce. Mam jednak nadzieję, że nie będzie znowu tego zakichanego trójkąta miłosnego.
         Moira Young stworzyła nową wersję przyszłości naszego gatunku. Pełną niebezpieczeństw, walki, zniszczenia - w której bezwzględnie wymagana jest bezwzględność. A wiecie co w tym wszystkim jest najgorsze? Że taka przyszłość jest jak najbardziej możliwa. Główna bohaterka to odważna, silna kobieta, potrafiąca skopać tyłek niejednemu facetowi, dopiero co odnajdująca się w świecie pełnym innych ludzi - w świecie, w którym przetrwanie nierozerwanie łączy się z przymusem zaufania drugiej istocie tak samo przerażonej i zagubionej.
         Jak na debiut książka jest naprawdę świetna. W sumie bez tego i tak byłaby świetna. To prawdziwa gratka dla fanów Igrzysk Śmierci - a mówi wam to fanka owych Igrzysk, więc możecie mi zaufać. Ach, i ta wspaniała okładka - mam nadzieję, że kolejne części będą miały również okładki ściągnięte z zagranicznej wersji, bo są przepiękne.




książce przyznaję 7,5/10 

komentarze

  1. Ło! Książka przykuła moją uwagę podczas zapowiedzi, ale czekałam na jakąś rzetelną opinię, która by mnie ostatecznie przekonała, lub zniechęciła do powieści. :) Cieszę się, że trafiłam do ciebie, bo teraz wiem, że koniecznie kiedyś ją muszę sobie kupić! "Igrzyska" kocham i nie wyobrażam sobie co prawda, żeby jakaś dystopia mogłaby im dorównać, ale chętnie zaznajomię się z kolejnym tytułem, tego gatunku :)
    Mnie również Saba kojarzy się z psem. Ale cóż mogę poradzić - "W pustyni i w puszczy"... + była suczka mojego sąsiada miała tak na imię.
    Jak tak czytałam o tym zapatrzeniu Saby w bliźniaka to kurczę. Chyba mam zepsutą głowę przez "Kwiaty na poddaszu", ale przez chwilę serio myślałam, że pojawi się wątek kazirodztwa ^^
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Krwawy Szlak" polecam z całego serca :) Nie żałuję wydanych pieniędzy, ani czasu, który poświęciłam na przeczytanie. Coś wspaniałego! "Igrzyska" to klasa sama w sobie, ale gdybym miała porównywać jakąś książkę do nich, to wybrałabym właśnie tą.
      Aghr, mnie czasami zażyłość między Sabą a Lugh wydawała się naprawdę podejrzana :D

      Usuń
  2. Niestety nie czytałam jeszcze "Igrzysk śmierci", więc trudno jest mi odnieść się do tej pozycji. Jednak moja siostra jest ich wielką fanką, więc na pewno polecę jej ten tytuł, bo z pewnością jej się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oojoj, to musisz szybko przeczytać "Igrzyska Śmierci". Nie jestem w stanie nawet powiedzieć coś, co mogłoby Cię do nich zachęcić, bo wciąż jestem oniemiała po ich lekturze, a było to hoho i haha temu :)))

      Usuń
  3. książki "Igrzyska śmierci" nie czytałam ale film bardzo mi się podobał więć ja mi wpadnie w ręce ta książka to na pewno przeczytam :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książeczka lepsza. Zachęcam do czytania! :)

      Usuń
  4. Słyszałam o tej powieści wiele różnorodnych opinii, ale jakoś nie mogę się do niej przekonać. Może innym razem po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam Serdecznie

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam jak najbardziej. Ja się przy "Krwawym Szlaku" nie nudziłam, a strony to wręcz same się przewracały :)

      Usuń
  5. Bardzo wysoka ocena! Ja co prawda wcześniej czytałam nieco mniej pochlebne recenzje i nie wiem co mam myśleć o tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie zawsze są różne, jednak czasami warto sprawdzić samemu :)

      Usuń
  6. Saba dotąd kojarzyła mi się głównie z psem Nel, ale po twojej recenzji chętnie poszerzę krąg skojarzeń. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również Saba kojarzyła się z psem (niekoniecznie Nel), teraz kojarzy mi się również z człowiekiem :D jest progres! :)

      Usuń
  7. Ocena wysoka i recenzja zachęcająca, ale zastanawiam się czy potrafiłabym polubić główną bohaterkę, która tak źle traktuje swoją małą siostrę. Niby rodzeństwo jest dla niej ważne skoro jest tak związana z bratem, ale siostrę odrzuca. Niedawno skończyłam trylogię Collins, podobała mi się, więc chyba i po tę powieść powinnam sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro "Igrzyska Śmierci" przypadły Ci do gustu, to powinnaś sięgnąć po "Krwawy Szlak" :)

      Usuń
  8. No cóż... czuję się ogromnie zachęcona, a w ostatnim czasie już raczej nie sięgam po tego rodzaju książki. ;) Także jestem fanką IŚ (w te wakacje planuję przeczytać pierwszy tom po raz trzeci), więc wydaje mi się, że i mnie Krwawy szlak przypadnie do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja póki co przeczytałam raz całość, ale na pewno sięgnę nie raz i nie dwa. Również mi się wydaje, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  9. Widać, że bardzo Ci się podobało ;) Mam ochotę na tę książkę, ale nie wiem czy na tyle by ją kuoić. Raczej wypożyczę, bo szczerze mówiąc mam pewien przesyt tego typu literaturą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przeczytać! Ba, muszę kupić, chociażby dla okładki! Czuję, że łatwo utożsamię się z główną bohaterką i już nie mogę się doczekać, żeby "poznać" DeMalo i Jacka... Wspaniała, zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki są przepiękne *-* zwłaszcza ta do pierwszej części. DeMalo lepszy! :D oby coś się więcej działo z nim związanego w dalszych częściach Kronik Czerwonej Pustyni :)

      Usuń
  11. Ciekawa, zachęcająca recenzja i ta wysoka ocena - teraz to chcę też poznać tę książkę, jak tylko przeczytam zaległości z półki :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm, chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziwne, że pierwszy raz widzę ten tytuł...
    Niesamowita książka - jak najbardziej przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  14. O! O tym słyszałam i nawet dorwałam w empiku, ale książka będzie musiała jeszcze poczekac na przeczytanie w moim wypadku ;) może by się spodobała, ale zniechęciły mnie te dialogi bez myślników. To wygląda, jakby bohaterowie porozumiewali się telepatycznie, a nie słowami :) ale przeczytam na pewno - kiedyś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do tych... zniekształconych dialogów. Właściwie nie rozumiem dlaczego coś takiego zmienili, czyżby chcieli wprowadzić nowy trend? Ale da się przyzwyczaić. Szybko przywykłam i potem nawet nie zwracałam na to uwagę :)

      Usuń
  15. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, ale spodobała. Dialogi faktycznie na początku są straszne dziwne, ja to aż przekartkowałam, żeby zobaczyć, czy dalej tak jest.
    "Krwawy szlak" urzekł mnie swoją oryginalnością, z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Wprost nie mogę się doczekać drugiej części. Oby była tak dobra jak pierwsza :)

      Usuń
  16. Skoro dobra dla fanów Igrzysk- to znaczy, że muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Igrzyska, więc sądzę, że ta książka jest dla mnie. Zresztą bardzo podoba mi się klimat, jaki w niej panuje. Zresztą tak mi się wydaje. I uwielbiam bliźniaki. Sama chciałabym mieć brata bliźniaka i sobie nie wyobrażam, jak można by go nie kochać.
    Pozdrawiam ;)
    lustrzananadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat w książce jest naprawdę niesamowity. Podziwiam autorkę za to, że wszystko tak pięknie zobrazowała :)

      Usuń
  18. Łał, po takiej recenzji muszę przeczytać tę książkę! :P Tak naprawdę pierwszy raz o niej słyszę, ale już jestem zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakupiłam książkę po jednej recenzji i wcale a wcale nie żałuję :) taki skarbik w kolekcji książkowej ^^

      Usuń
  19. Bardzo mnie ciekawi ta książka!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem ciekawa tej książki. Szczególnie że uwielbiam takie klimaty;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Być może... zaciekawiła mnie Twoja recenzja. I choć książka nie do końca tematycznie dla mnie, jeśli będę miała okazję, zapoznam się z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę, że nie jest to książka dla mnie. Do "Igrzysk śmierci" też mnie nie ciągnie. Choć nie trafia w mój gust literacki, to czytając Twoją recenzję, domyślam się, iż książka jest naprawdę dobra i może się wielu czytelnikom spodobać.

    OdpowiedzUsuń