XVIII-wieczna Francja. Lenobia Whitehall, córka majętnego barona wychowuje się w jego zamku. Zarówno ona, jak jej matka znane są z ogromnej urody. Jednakże panna Whitehall wyróżnia się nie tylko urodą, ale i dobrocią serca. Scenariusz niemalże jak z bajki, lecz niestety, życie Lenobii wcale nie jest tak piękne, jakby się wydawało na pierwszy rzut oka, bowiem Lenobia jest bękartem - córką barona z nieprawego łoża. Tylko wyjątkowa uroda jej matki pozwoliła im pozostać na włościach szlachcica, jednak na jakich warunkach? Kobiety muszą znosić nienawiść rodziny barona, wściekłe spojrzenia i opryskliwe uwagi.
Tym razem duet Cast postanowił przybliżyć czytelnikom Lenobię Whitehall - jedną z nauczycielek w Domu Nocy, uczącą jeździectwa. Tak samo jak Neferet, poznajemy ją przed naznaczeniem, w czasach dla niej właściwych.

,,Śmierć uderza szybko i znienacka - odparła matka Lenobii - I nie rozróżnia między panem a sługą, po każdego w końcu przyjdzie.''
Ślubowanie Lenobii było pierwszym opowiadaniem z cyklu Domu Nocy, jakie przeczytałam. Tak samo jak w przypadku Klątwy Neferet spodziewałam się czegoś zupełnie innego - czegoś znacznie gorszego. Lenobię pokochałam już w pierwszym tomie przygód Zoey Redbird za dobroć, wrażliwość, wyrozumiałość i niemalże matczyną troskę, dlatego to jej losy chciałam poznać w pierwszej kolejności. Tym razem na pierwszy plan wysunęli się wyraźnie zarysowani i odwróceni bohaterowie - Lenobia, pełna dobra i niewinności, aż ciężko uwierzyć w to, że pochodziła z grzechu - cudzołóstwa; biskup Charles, uosobienie zła, karykatura duchownego.

Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale myślę, że mogłaby mi przypaść do gustu.:)
OdpowiedzUsuńJak już Ci pisałam niestety nie polubiłam się z autorką. Czytałam jej wcześniejszą serię, która nie przypadła mi do gustu i więcej na nic się nie zdecydowałam :)
OdpowiedzUsuńZ prozą duetu Cast nie miałam jeszcze styczności i mam mieszane uczucia względem tego tytułu. Z jednej strony ciekawa fabuła,z drugiej nie do końca moje klimaty. Póki co się wstrzymam, ale może w przyszłości dam temu tytułowi szansę, nie mówię "nie".
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze styczności z tym duetem pisarskim, ale myślę, że to kwestia czasu. Jestem naprawdę ciekawa książek tych pań :) Zwłaszcza, że to moje klimaty :D
OdpowiedzUsuńHej, fantastyczny post! Naprawdę mi się spodobał :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)
veronicalucy.blogspot.com
Znam bardzo dobrze serię, ale utknęłam gdzieś na 9 tomie..;/
OdpowiedzUsuńPierwszy raz słyszę o tej serii. Nie bardzo przekonuje mnie ta fabuła, to chyba nie jest cośdla mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
polecam-goodbook.blogspot.com
To musi być bardzo klimatyczna lektura...
OdpowiedzUsuń