Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

sobota, 13 lutego 2016

16. Kości Niezgody, Charlaine Harris


W 2014 roku umieściłam na blogu recenzję pierwszego tomu serii Aurora Teagarden. Mamy 2016 i to chyba najwyższa pora, by powiedzieć coś na temat drugiej części. Podczas czytania drugiego tomu dowiedziałam się m.in., że przygody Aurory zostały zekranizowane - uwierzcie mi, że tego kompletnie się nie spodziewałam i już nie jestem tak pewna tego, czy sięgnę po kolejną część. Mam za sobą jeden egzamin, jutro kolejny - ustny, którego naprawdę się obawiam. Materiał jaki obejmuje to zaliczenie jest naprawdę ogromny. W dodatku przyszły tydzień to chyba kulminacja tej sesji: sześć zaliczeń w dwa dni. Trzymajcie za mnie kciuki - będzie mi to bardzo potrzebne. 

Jak Prawdziwe Morderstwa posiadały jeszcze całkiem rozbudowany wątek kryminalny (chociaż i tak był bardzo ubogi), tak Kości Niezgody mają go tyle, co kot napłakał. Właściwie nie wiem dlaczego Kości Niezgody są uważane za kryminał. Jak dla mnie, jest to powieść obyczajowa wzbogacona delikatnym wątkiem kryminalnym, ubogo zarysowanym, pojawiającym się sporadycznie, chociaż wydawałoby się, że jest to element prowadzący powieści. Przez niecałe 270 stron śledzimy trywialne życie Aurory Teagarden, prawie trzydziestoletniej panny, do której los w końcu się uśmiechnął. Aurora dziedziczy dom i majątek zmarłej Jane Engle, którą poznajemy w pierwszej części. Niestety, wraz ze spadkiem dostaje również nie lada tajemnicę do rozwiązania. I znowu mamy do czynienia z tym, co krytykowałam w pierwszej części. Kompletny brak klimatu, tajemnicy, suspensu. Jak zwykle Aurora-Sherlock rozgryza wszystko znacznie szybciej, niż powinno być rozgryzione, nie dając możliwości wciągnięcia się w historię. Kolejny raz towarzyszyło mi wrażenie, że wnioski wyciągane przez Roe pojawiały się znikąd. 



Pomimo ciekawego tła, jakim jest klastyczny klimat prowincjonalnych kryminałów, gdzie akcja dzieje się w małej miejscowości, jakim jest Lawrenceton i wszyscy sąsiedzi są podejrzani,  to powieść wcale nie budzi ciekawości. Charlaine Harris rzuca nazwiskami, co chwile pojawiają się jacyś bohaterowie drugoplanowi, którym brakuje charakteru. Początkowo wszystko idzie dobrym torem, ale później autorka coś sknociła. Mam wrażenie, iż zapomniała, że pisze kryminał, a nie powieść obyczajową. Skupia się na nieistotnych sprawach: koty, ubrania, koty, mężczyźni, koty. Ciągle te kociska. Naprawdę uwielbiam te stworzenia - wierzcie mi, że uwielbiam, ale bez przesady. Wtrącone są wątki, które w żaden sposób nie wpływają na historię, nawet jej nie wzbogacają. Są, bo są - i tyle. Choć powieść jest krótka, to zdecydowanie autorka mogła znacznie więcej umieścić w tych dwustu-siedemdziesięciu stronach. 



Kości Niezgody to, niestety, gorsza powtórka Prawdziwych Morderstw. Zbliżając się do końca kompletnie zatraciłam sens czytania tej powieści - a chyba powinno być zupełnie przeciwnie. Zbliżamy się rozwiązania tajemnicy, która towarzyszy nam od początku! Dlaczego więc nie jestem ciekawa?  Zakończenie. O jejku, ludzie. Jak można tak zepsuć zakończenie? Wszystko zostało podane na tacy. Dosłownie. W dodatku, w tak idiotyczny, banalny i irracjonalny sposób. Nie odczuwałam żadnych emocji. Właściwie w mojej głowie pojawiła się myśl kończmy to, chcę sięgnąć po coś innego. 

Zawiodłam się. Uważam, że z tej powieści można było wycisnąć znacznie więcej. Koncept bowiem jest dobry. Jedyne co ratuję tę powieść to moja sympatia do autorki, jak i fakt, że jest to dobra, lekka odskocznia od nauki. Spodziewałam się znacznie więcej po Kościach Niezgody, zwłaszcza, że spotkałam się naprawdę z pozytywnymi opiniami na temat drugiej części przygód Aurory Teagarden. Poza tym po średnim rozpoczęciu, miałam nadzieję na dobrą kontynuację. Teraz wyobraźcie sobie piękny, czerwony balon, z którego gwałtownie schodzi powietrze. Właśnie tak plasują się moje odczucia, co do tej powieści. 

ocena: 4/10

Na zdjęciu mój wierny towarzysz broni: Feliks, aka Felicjan, który nieprzypadkowo pojawił się w tym wpisie. Pozdrawiam. 


~*~
Prawdziwe Morderstwa ~ Kości Niezgody

komentarze

  1. O rany, pierwsze widzę tę książkę na oczy! Biorę w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli wiadomo po co nie sięgać :P A szkoda, bo sam tytuł zachęcający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, myślałam, że będzie lepsza :((

      Usuń
  3. Niestety dużo jest takich książek gdzie pierwszy tom to: ,, omfg jakie to cudowne" a drugi to: ,, Co to jest?!" Raczej nie sięgnę, ale kto wie?
    Pozdrawiam cieplutko :*
    atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z braku laku można sięgnąć ale z ogromnym dystansem :)

      Usuń
  4. Mój Boże, jaki słodki kociak! <3 Jak będę na swoim chce kota i psa. Tak, zdecydowanie ;D Wilczak czechosłowacki i egipski mau będą moje.
    Nie dość, że kiepska, to jeszcze kontynuacja... nie mam po co sięgać raczej ;)
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czasem mu się zdarzy być słodkim :)) ale ostatnio coraz rzadziej :P mi się marzy norweski leśny :3

      Usuń
  5. Ooo... widziałam już nie raz tę okładkę... ale że czytam recenzję innych recenzentów (w tym i Twoją) to wiem, że nie warto mi się brać za tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie warto. Piszę to z bólem, ale taka jest prawda.

      Usuń
  6. Wolę pełnokrwiste kryminały i thrillery - jeśli ta powieść jest nieciekawa i pozbawiona klimatu, to ja podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kot odwraca uwagę od książki, książka chyba nie dla mnie.
    Buziaki :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy o niej nie słyszałam...może to i lepiej?;p
    Na pewno po nią nie sięgnę. A kotełek piękny :D
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo odwraca :) bo ta książka to flop! :)

      Usuń
  9. Kot jakby obrazował twoją recenzje:D
    Trzymam kciuki za zdanie egzaminow! Jak ja sie ciesze,ze to juz za mna:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) egzaminy z poprzedniego weekendu już za mną :) poszło dobrze!

      Usuń
  10. Fantastyczny kot! Przykro mi, że drugi tom okazał się takim średniakiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) tak teraz myślę, że może zdecyduje się na 3 tom i dam szansę tej serii :D

      Usuń
  11. Śliczny towarzysz broni. <3
    Osobiście nie przepadam za kryminałami w wersji książkowej. Ale mam osobę która bardzo je lubi, a niedługo ma urodziny. Bedę pamiętać by tego cyklu unikać.
    Pozdrawiam
    http://kociepelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Unikać, unikać! Proponuję "Pogromcę Lwów" Lackberg :)

      Usuń
  12. Kocham kryminały i boli mnie jak są złe. Ale teraz przynajmniej wiem na jakie tytuły uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ostatnio pokochałam ten gatunek :) sięgam po niego zupełnie nieświadomie!

      Usuń
  13. Świetne zdjęcie, kotek pięknie zapozował ;)
    A po książkę nie sięgnę, lubię kryminały wgniatające w fotel, a ten chyba taki nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam wykonać kilka ujęć, żeby uzyskać taki efekt :P niestety elementu zaskoczenia tu nie ma :c

      Usuń
  14. Śliczny kot. Szkoda, że książka nie taka śliczna. Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka całkiem przyjemna ale zawartość... Niestety niezbyt :(

      Usuń
  15. Szkoda, że ta książka Cię rozczarowała. Ja raczej po nią nie sięgnę, ponieważ nie lubię banalnych zakończeń i wolę bardziej intrygujące kryminały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka była kiepska, a zakończenie ją pogrążyło. To było coś w stylu "*autorka* dobra, kończmy tę książkę, idę na kawke do sąsiadki. *stuk stuk stuk klawiatura*" :D

      Usuń
  16. Nie słyszałam o tej książce. Może kiedyś sięgnę. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przekonać się na własnej skórze :)

      Usuń
  17. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej książce. Myślę jednak, że nie sięgnę po nią w przyszłości, ponieważ banalne zakończenie? To nie dla mnie...
    Pozdrawiam :) /Julka
    Zapraszam na nową recenzję:
    http://odkawywoleksiazke.blogspot.com/2016/02/az-po-horyzont-morgan-matson.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takkk, to zakończenie... Naprawdę dno.

      Usuń
  18. Również nie słyszałam o tej książce, cieszę się więc, że piszesz o takich książkach, o których można nie słyszeć :) Oczywiście obserwuję i zapraszam do siebie: rozenksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że zainteresował Cię mój blog :) no cóż, jakoś niespecjalnie czytam to, co modne :)

      Usuń
  19. Z racji tego, iż nie znam autorki ani jej twórczości z racji tego muszę poznać chociaż jedna jej książkę czy polecisz coś jej autorstwa jak na pierwszy raz???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polece Ci serię o Sookie Stackhouse :) na podstawie tej serii nakręcono serial "Czysta Krew" :)

      Usuń
  20. Zatem z recenzji wynika, że "Kości niezgody" mają wszystko to, czego nie powinien mieć dobry kryminał. Będę omijać ją szerokim łukiem.
    Uściskaj Feliksa!
    http://twierdza-dictum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminał jest z tego, jak (za przeproszeniem) z koziej duuu trąbka :)

      Usuń
  21. Nominowałam cię do tagu :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że taka słaba :/ W sumie to nigdy jeszcze nie miałam styczności z tą autorką, ale myślę, że skoro pałasz do niej symaptią to kiedyś dam szansę innej jej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka jak najbardziej, ale jeżeli chodzi o kryminał w jej wykonaniu to niestety odradzam :(

      Usuń
  23. Po Twojej recenzji na pewno nie dam się namówić na książkę ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie słyszałam ani o tym autorze ani tym bardziej o książce. Mimo to nie przedstawia się dla mnie jakoś super-interesująco, więc chyba ją sobie odpuszczę... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam pierwszy tom tej serii, ale niestety nie przypadł mi do gustu, dlatego nie zamierzam sięgać po kolejne części serii tym bardziej, że widzę, iż poprawy nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sięgnęłam, bo 1 część naaaawet była dosyć ok, ale na drugiej się sparzyłam.

      Usuń
  26. Wydaje mi się, że to kompletnie nie moja bajka. Znając mnie dałabym szansę tej serii, ale chyba nie mam po co marnować czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak dla mnie ta autorka pisze bardzo słabe książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie seria o Sookie ogromnie sie podobała :) tyle że była trochę przydługa :)

      Usuń
  28. Jakiego masz słodkiego kociaka! *-*
    Em... no i mamy problem Hiuston xD Chyba po to nie sięgnę ;p

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki się uchował :3 jak widać mnie się nie podobało :)

      Usuń
  29. Haha, czyli nie tylko ja mam taki totalny nieogar jeśli chodzi o ekranizacje ;)?
    Mam nadzieję, że egzaminy poszły! U mnie w szkole też jakaś masakra xd.
    Cóż, o serii nigdy nie słyszałam i chyba nic dziwnego :P.
    Zepsute zakończenie zdecydowanie sprawia, że książka potrafi wydawać się dwa razy gorsza :/. No i tak to często bywa z kontynuacjami xd.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie tylko ty :D no ale ekranizacji TEJ serii naprawdę się nie spodziewałam, bo tu dużo się nie dzieje.
      Egzaminy okej :3 udało się :) powodzenia w szkole!
      No, żal mi tej serii, bo mogła być dobra

      Usuń
  30. Książkę, będę omijała bardzo szerokim łukiem!

    OdpowiedzUsuń
  31. Nieee! Tę autorkę omijam szerokim łukiem... nie przemawia do mnie. Tak, więc i tym razem podziękuję :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Książka nie dla mnie, zwłaszcza po twojej opinii! Autorkę kojarzę ze sklepowych półek, ale nigdy nie byłam zainteresowana jej dziełami ;/

    OdpowiedzUsuń
  33. Przepraszam, ale tym razem zawiesiłam się na kociszku... Jak ten dżentelmen/ ta piękna dama ma na imię? Zostałam fanką tego puchatego futerka! Ehmm.. choruję na kociokwik ;D
    Wybacz, ale nie jestem w stanie oderwać oczu!
    Widzę, ze oceniłaś książkę na cztery punkty... także decyzja o pozostaniu przy mruczku... to chyba trafna decyzja!

    Przepraszam za ten komentarz ;D
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetna recenzja, w sumie to nie słyszałam o tej książce ale może czas to zmienić. Chociaż wątpię że tak się stanie bo jakoś do mnie nie przemawia.
    pozdrawiam: onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. To nie książka dla mnie :), a bardzo mnie jeszcze w tym utwierdziłaś oceną i recenzją :)

    OdpowiedzUsuń